Prezydent zapowiedział, że w nocy z 14 na 15 marca zamknie pierścień wokół #Afrin. Miasto jest bombardowane przez tureckie lotnictwo. Zaznaczył również, że główny cel operacji "Gałązka Oliwna" byłby osiągnięty znacznie szybciej, gdyby nie zapewniano bezpieczeństwa ludności cywilnej.

Ponad 1300 km kwadratowych w rękach Turków

"Cywile są przenoszeni z rejonów walk specjalnymi korytarzami humanitarnymi" - powiedział prezydent. Tureckie władze zapewniają, że podczas realizacji operacji nie zginął żaden cywil. Kwestionuje to Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, które odnotowało 150 zabitych cywili od początku operacji.

"Rejon Afrin, Manbidż i wschodni brzeg Eufratu zostanie oczyszczony z terrorystów".

Celem Turcji jest nie tylko zdobycie kantonu Afrin, ale również wypchniecie Kurdów za Eufrat. Erdogan powiedział, że turecka armia i jednostki milicji "zneutralizowały" od początku operacji około 3500 kurdyjskich bojowników. We wszystkich oświadczeniach tureckich władz "zneutralizowani terroryści" oznaczają Kurdów, którzy poddali się, zostali zabici lub schwytani.

Według informacji tureckiego Sztabu Generalnego, od rozpoczęcia operacji armia turecka i proturecka milicja zdobyły pięć miast, 194 wsie, 39 strategicznych gór i pagórków oraz jedną bazę Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG).

Cel: kontrola 2 tys. km kwadratowych

Recep Tayyip Erdogan podczas wiecu w Mersin zapowiedział, że chce zdobyć w Syrii obszar liczący 2 tysiące kilometrów kwadratowych. Władze zaprzeczają, że celem operacji jest zdobycie i kontrola syryjskiego terytorium.

Top Videos of the Day

Jednak wielu obserwatorów wątpi w zapewnienia Turcji. W najbliższy czasie tureckie oddziały będą toczyć ciężkie walki w samym mieście. #Turcja może stracić nie tylko ogromną liczbę żołnierzy i sprzętu, ale również wizerunek i poparcie państw NATO. Bombardowania Afrin oraz walki w miejskim terenie na pewno zwiększą liczbę zabitych i rannych cywili.

Kolejny etap operacji, tj. zajęcie Manbidż i walki z Kurdami na wschodnim brzegu Eufratu mogą zwiększyć napięcie w relacjach USA - Turcja. Stany Zjednoczone będą musiały dokonać wyboru - czy nadal wspierać YPG, czy wycofać się z Manbidż. Turcja cały czas domaga się, by Stany Zjednoczone przestały zbroić YPG, odebrały im ciężką broń i wycofały siły YPG z rejonu Manbidż. Departament Stanu chce rozwiązać sytuację dyplomatycznymi środkami i stworzyć wspólną, amerykańsko-turecką kontrolę nad spornym rejonem. Inne rozwiązanie widzi Kongres i Departament Obrony. Trwa debata, czy nadal uznawać Turcję za sojusznika, a w Kongresie odbyło się posiedzenie w sprawie nałożenia na Turcję sankcji.

źródło: aa.com.tr

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Kurdowie