Amerykański mit kariery od pucybuta do milionera. Amerykański cud. Amerykańskie marzenie, czyli synonim pożądania czegoś najlepszego z możliwych. Krewni z Ameryki. Paczka z Ameryki. To tylko niektóre hasła i slogany świadczące o tym,  jak cenimy wielkośc Ameryki oraz  jak wiele osób  marzy o pojechaniu do niej.

 Ameryka - kraj atrakcji

Któż by nie chciał zobaczyć Wielkiego Kanionu Kolorado  albo zapierającego dech w piersiach Golden Gate Bridge, nie wspominając o najbardziej znanym chyba symbolu  USA, jakim jest Statua Wolności. Zobaczyć to jedno. Ale pojechać tam i  dostać szansę na nowe życie to drugie. Wielu uważa, że  tylko Stany Zjednoczone Ameryki Północnej są w stanie zapewnić odpowiednie warunki do rozwoju.

Panuje przekonanie, że tylko tam zdolny człowiek może zrobić karierę. Wielu twierdzi, że tylko w USA z pracy własnych rąk dorobić się można dużych pieniędzy.

 Z wizą czy bez?

Nie każdy może  jednak do tego raju wjechać ot tak. Niektórzy potrzebują specjalnego pozwolenia. Większość państw europejskich posiada z USA ustanowiony ruch bezwizowy. Znaczy to tyle, że po prostu człowiek kupuje bilet do nowego Jorku czy Chicago, pakuje się, jedzie na lotnisko, wsiada do samolotu i za parę godzin ląduje na amerykańskiej ziemi. Tam tylko okazuje paszport. Jeśli nie jest poszukiwany czy podejrzewany o jakieś przestępstwa ścigane w USA – wjeżdża na teren tego państwa i robi, co chce.

 Procedura wizowa

My, Polacy, potrzebujemy wiz. Żeby pojechać do rodziny do USA czy skoczyć do Los Angeles na mecz bejsbolowy albo zakupy, musimy wcześniej dostać wizę.

Top Videos of the Day

Procedura starania się o ten dokument nie jest skomplikowana. Należy umówić się na wizytę w amerykańskiej ambasadzie w jednym z  miast, spotkać z konsulem, przekonać go, że jedziemy tylko na wakacje czy w odwiedziny. Najlepiej pokazać jakieś dokumenty poświadczające nasze związki z krajem rodzinnym. Wtedy konsul jest przekonany, że wrócimy. Konsulat chce mieć pewność, że nie mamy zamiaru pozostać na terenie Stanów dłużej, niż deklarujemy.

Praktyka jest taka, że wielu Polaków w przeszłości dostawała wizę turystyczną, po czym nie wracała do kraju. Spowodowało to pewne restrykcje. Teraz, aby starać się o wizę, należy wykonać kilka kroków. Najpierw określić, o jaką wizę się staramy. Czy o turystyczną – właśnie odwiedziny rodziny czy zakupy albo zwiedzanie, czy o wizę emigracyjną, czyli taką, która pozwoli nam, na  przykład, na terenie USA pracować. Następnie należy dokonać opłaty. Nie jest to suma bagatelna. Sam ostatnio, starając się o wizę w grudniu tamtego roku, zapłaciłem około 600 złotych.

 Przekonać konsula i jechać

Teraz należy wypełnić odpowiedni wniosek DS-160 (w przypadku wiz turystycznych). Wypełnia się go w internecie i tak przesyła do ambasady. Odpowiadamy tam na kilkadziesiąt pytań. Niektóre są szczegółowe i wydają się skomplikowane, inne proste, oczywiste.

Teraz możemy umówić się już z konsulem. Robi się  to zazwyczaj telefonicznie, choć obecnie istnieje także  możliwość  zrobienia tego przez internet. Na umówione spotkanie idziemy z paszportem i wypełnionym formularzem oraz wszystkimi dokumentami, mogącymi pomóc nam udowodnić, że nasze intencje są szczere.

Źródło: usa.info.pl