Tałant Dujszebajew - absolutna legenda piłki ręcznej. Dziś prawie 50. letni szczypiornista z Kirgistanu (wtedy ZSRR) w swej dyscyplinie osiągnął absolutnie wszystko. Dwa razy został wybrany najlepszym zawodnikiem świata, reprezentant ZSRR, WNP, Rosji i Hiszpanii. Złoty i dwukrotnie brązowy medalista olimpijski, wielokrotny medalista Mistrzostw Europy i Świata, a do tego trzy razy wygrał Ligę Mistrzów.

Z boiska zszedł mając prawie 40 lat, by rozpocząć karierę trenerską. Z Ciudad Real zdobył dwukrotnie jako szkoleniowiec puchar Ligi Mistrzów, z Atletico Madrid drugie, a z Vive Tauron Kielce trzecie miejsce w tym turnieju. 

Tałant żegna się z Węgrami

Już po meczu z Chorwacją, gdy Michael Biegler ogłosił swoją rezygnację, zaczęły pojawiać się pogłoski o tym, że Dujszebajew jest jednym z potencjalnych kandydatów na miejsce niemieckiego selekcjonera.

Sam zapytany w jednym z wywiadów, potwierdził, że od momentu przyjazdu do Polski w 2014 roku i rozpoczęcia pracy w Kielcach marzył o przejęciu polskiej kadry. Wiązał go jednak wciąż kontrakt z węgierską kadrą, której występ w Mistrzostwach Europy nie może być zaliczona do udanych. Zespół skończył rozgrywki na odległym 12. miejscu. Zaledwie wczoraj (2 lutego) została potwierdzona informacja, iż legenda szczypiorniaka rozwiązała umowę z węgierskim związkiem za porozumieniem stron i zgłasza swoją kandydaturę na selekcjonera Polaków. 

Dujszebajew - za i przeciw

Tałant to trener z najwyższej półki. Cieszy się nie tylko ogromnym szacunkiem środowiska piłki ręcznej ze względu na jego sukcesy w karierze zawodniczej. Jest też uważany za sumiennego stratega i dobrego przywódcę, do tego zna doskonale polską ligę, pracując z kieleckim klubem Zna też możliwości juniorów, których największym marzeniem jest powołanie do kadry narodowej.

Top Videos of the Day

Trzeba jednak przyznać, że Euro 2016 absolutnie nie poszło po jego myśli, sam też przyznał w jednym z wywiadów, że źle przygotował do niego Węgrów. Czy takie wyznanie przystoi światowej sławy trenerowi? Hiszpan obarczył jednak częścią odpowiedzialności węgierskich związkowców, którzy w wielu sytuacjach mieli wywierać na nim naciski. Również polscy kadrowicze wielokrotnie podkreślali, że marzy im się rodak na stanowisku trenera. Czyżby chodziło tu o barierę komunikacyjną na linii trener - zawodnik, której doświadczyli za czasów Bieglera? O to jednak nie muszą się martwić, gdyż Tałant po zaledwie półrocznym pobycie w Polsce opanował język perfekcyjnie, dziś porozumiewając się nim biegle jako trener kieleckiego Vive. 

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

Polski Związek na dniach ma ogłosić konkurs na stanowisko trenera, a sam proces wyboru najlepszego kandydata ma się odbyć w przyśpieszonym tempie ze względu na zbliżające się wielkimi krokami przygotowania do tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro.