3

Organizatorem spotkania była Katedra Bezpieczeństwa Narodowego ostrowieckiej uczelni, kierowana przez generała dywizji w stanie spoczynku Andrzeja Pietrzyka. Zaś moderatorem debaty był wykładowca WSBiP, były policjant, nadkomisarz Dariusz Loranty. To on właśnie, w oczekiwaniu na spóźniającego się (podobno jak zwykle) najpopularniejszego polskiego detektywa, Krzysztofa Rutkowskiego, opowiadał o genezie zawodu detektywa w naszym kraju od lat 90. minionego wieku. "Pierwszym przesłaniem powstania tego zawodu była tak zwana w żargonie detektywistycznym 'rogacizna'" - mówił nieco żartobliwie nadkomisarz Loranty. "Ludzie się rozwodzą, chcą mieć dowód na to, kto jest winien rozpadowi związku, więc wynajmują, jeśli ich na to stać, właśnie detektywów.

To gros spraw, którymi ci ludzie się zajmują w swojej pracy. Dużo jest też spraw związanych z walką rozwiedzionych małżonków, często z małżeństw mieszanych pod względem narodowościowym, o dzieci".

Nadinspektor Dariusz Loranty mówił też o ogromnej odpowiedzialności prywatnych detektywów, którzy w przypadku jakiejkolwiek pomyłki ryzykują nie tylko niezadowoleniem zleceniodawcy, ale także własnym majątkiem (pomyłki policji i innych służb państwowych rekompensowane są ze skarbu państwa), a w skrajnych przypadkach także wolnością. Ten ostatni casus zdarzył się także Krzysztofowi Rutkowskiemu.

Na problemy - Rutkowski!

Wejście najbardziej medialnego, kontrowersyjnego polskiego detektywa do auli Wyższej Szkoły Biznesu i Przedsiębiorczości przypominało efektowne show. Krzysztof Rutkowski wkroczył w otoczeniu swoich pracowników w kominiarkach, którzy przez cały czas półtoragodzinnego spotkania stali za szefem, pilnując jego bezpieczeństwa.

Top Videos of the Day

Debata „Detektyw uzupełnieniem pracy policji” była też okazją do przedstawienia dorobku firmy „Biuro detektywistyczne Rutkowski”, która na detektywistycznym rynku funkcjonuje od 27 lat. "Przez ten okres rozpracowaliśmy tysiące przypadków i nigdy, poza jednym przypadkiem pana Olewnika, nie byliśmy w konflikcie z klientem. Jednak w wyniku wyroku sądowego ojciec uprowadzonego i zamordowanego Krzysztofa Olewnika musiał mnie przeprosić za słowa, użyte w stosunku do moich działań" – mówił Krzysztof Rutkowski.

Poza tą znaną i emocjonującą swego czasu sprawą, twórca biura detektywistycznego opowiadał również o wielu innych akcjach, które przyniosły sukces jego firmie i zadowolenie osobom, które się do niego zwracały - często jako do przysłowiowej „ostatniej deski ratunku”. Dość ogólnie, nie zdradzając wrażliwych szczegółów spraw, Krzysztof Rutkowski wspominał głośne sprawy, prowadzone przez niego samego i jego pracowników, m.in. o spektakularnej sprawie „matki Madzi z Sosnowca”.

Ne ma konfliktu, jest współpraca

Odnosząc się do głównego tematu debaty, Krzysztof Rutkowski stwierdził, że nie ma konfliktu między nim a policją.

W rozpracowaniu niektórych spraw obie formacje pomagają sobie, a niektórzy policjanci po odejściu ze służby zasilają szeregi „Rutkowski Patrol”. "Nie wchodzę absolutnie w kwestie polityki" - przyznał detektyw, który ma swoim życiorysie epizod bycia posłem z list Samoobrony. "Ona mnie w ogóle nie interesuje. Obecna władza też nie ma wpływu na działalność mojego biura".

Badania opinii publicznej często wskazują na większą skuteczność biura Krzysztofa Rutkowskiego niż służb państwowych, a mimo to detektyw stara się podchodzić do tych opinii spokojnie, bez napawania się sukcesami swoich pracowników, także poza granicami Polski, m.in. w Austrii, Niemczech, Szwecji, Grecji czy Norwegii. Nie ukrywa, że jako znana osoba ma większe niż policja możliwości propagowania swoich osiągnięć, choćby podczas realizacji serialu „Detektyw” w stacji TVN.

Podczas niezwykle interesującego spotkania była też mowa o współudziale Biura Detektywistycznego Rutkowski w znanych medialnie sprawach Iwony Wieczorek czy Magdaleny Żuk. Ze strony słuchaczy padły też pytania o domniemane tajemnice samobójczych śmierci Andrzeja Leppera i generała Sławomira Petelickiego.

źródło: własne Autora

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.