W telewizorni nieśmiało pokazano migawkę z procesu o uwolnienie dwóch szympansów, na których szacowna uczelnia dokonuje eksperymentów. Pewien uradowany durnotą niepolskiego sądu Bardzo Mądry Polak naśmiewał się do rozpuku, bo to się w głowie nie mieści, aby zwierzęciu nadać prawa ludzkie. Niektórzy internauci pytają, czy uwolnione szympansy będą mogły głosować? A ja się pytam Bardzo Mądrego Pana i niektórych internautów - podobają się wam getta, obozy koncentracyjne i jednostki na wzór sławnej 731?

Polowanie na niewolników

Kim jest niewolnik? Trudno to opisać ludzkimi słowami, ale z grubsza chodzi o przedmiot, a nie podmiot.

Przedmiot jest przedmiotem, bo można go kupować, sprzedawać i decydować o nim. Można go nawet zastawić, pożyczyć albo zabić. A kto nie chce albo nie potrafi tak z miejsca zabić niewolnika - może go zamknąć i zostawić na powolne zdychanie.

Indianie i Murzyni przeżyli to na własnych skórach, ale że należą do gatunku homo sapiens, więc w końcu rozpoczęto kampanię o zniesienie niewolnictwa i handlu ludźmi. Do dzisiaj bezskutecznie, bo nadal na świecie działają firmy handlujące ludźmi i takie, które mają w ofercie niewolników.

Przysłowie mówi, że wyzbywając się jakiegoś nałogu, po prostu zamieniamy go na inny. Na przykład były palacz popija, trzeźwy alkoholik pedantycznie się szoruje, a niedawny leń patentowy pracuje po trzydzieści godzin na dobę. Niewolnictwo ludzi zamieniono zatem na ogrody zoologiczne, a dla lepszego samopoczucia niektórzy będący bardziej przy kasie organizują przydomowe rezerwaty, pokazując na przykład misie polarne w klimacie zgoła niepolarnym albo żyrafy w chłodnej dla nich Europie.

Top Videos of the Day

Hodowla przemysłowa

Pazerny na wszystko człowiek postanowił, że zwykłe udomowienie zwierząt hodowlanych to mało opłacalny interes. Bo człowiek we wszystkim musi mieć interes. I wymyślił, że skoro zwierzęta to nie ludzie, skoro można zamykać lwa w klatce o powierzchni kabiny miejskiego szaletu - to czemu nie pozamykać trzody i ptactwa. Można więcej i szybciej, no i za większe pieniądze. Człowiek musi mieć jednak dobre samopoczucie i nie dołować się wyrzutami sumienia, dlatego wbił sobie do głowy, że zwierzęta nie czują i jest im ganc pomada, jak żyją, byle jeść dostały.

No i mamy ogłupiałe kury duszące się w klatkach, oszalałe krowy i świnie w boksach tak ciasnych, aby nie traciły energii na poruszanie się. I fermy cieląt. Nie słyszeliście? Małe cielaczki zamyka się w domku wielkości cielaczka i przez kilka tygodni poi mlekiem. Cielaczki tylko stoją, wydalają i piją mleko. Na polu, w pełnym słońcu, w budce z plastiku czy innego tworzywa sztucznego. Niektóre są tych rozmiarów, że wyprowadzenie cielaka wymaga podniesienia budki, bo przez właz się nie przeciśnie.

Mięso z tych hodowli jest bialutkie i delikatniutkie.

Eksperymenty zazwyczaj medyczne

Hurtem zarzyna się zwierzęta "dla nauki". Umierają w niewoli i w cierpieniu, aby damy wszelakie miały dostęp do dobrze przetestowanych kosmetyków. Sprawdzenia dokonano na gałkach ocznych zwierząt, na ich celowo okaleczonej skórze lub poszczególne składniki były w dużych dawkach i stężeniu wstrzykiwane w ich mięśnie, brzuchy albo wlewane do żołądków. Podobnie testuje się leki, procedury chirurgiczne, związki chemiczne i wszystko, o czym tylko zamarzy naukowiec. Jeśli uważamy zwierzęta za rzeczy bez emocji i czucia, to dlaczego wierzymy, że wyniki tych eksperymentów są właściwe także dla człowieka?

Zobacz też:

NIK: o dopłatach do upraw ekologicznych

Ekologiczna gra w trzy karty, czyli jak dajemy z siebie robić frajerów

#Ekologia #przyroda