WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ

Scenariusz wraz z reżyserem napisał Przemysław Jurek na motywach własnej powieści „Kochanowo i okolice”. Zbiorowym bohaterem opowieści są członkowie pochodzącej właśnie z tej „światowej stolicy ziemniaka” death metalowej kapeli Exterminator, która swego czasu odniosła sukces, nagrywając między inny absolutny hit „Time to kill”. Niestety sława ich przerosła, panowie przedawkowali takie atrybuty rockowej popularności, jak alkohol i narkotyki. A potem dopadała ich szara rzeczywistość.

Death metal w stolicy ziemniaka

Marcin (w tej roli Paweł Domagała) rozpoczął pracę w sklepie swojego ojca, a monotonia tego zajęcia źle wpływa także na jego związek z Magdą (gra ją Agnieszka Więdłocha).

Gitarzysta Lizzy (Piotr Żurawski) codziennie rano w garniturku zmierza do banku, gdzie jest urzędnikiem; stałą pracę w fabryce pianki poliuretanowej, ma także były basista Exterminatora, Jaromir (Krzysztof Czeczot) dodatkowo obciążony obowiązkami męża i ojca. Perkusista Makar (grający go Piotr Rogucki potwierdza swój talent aktorski, co nie powinno dziwić w przypadku absolwenta krakowskiej PWST, którym jest lider zespołu Coma) trafił na terapię w zakładzie psychiatrycznym. Najgorzej skończył piąty członek zespołu, Cypek (Sebastian Stankiewicz), który za chlebem wyjechał do Anglii, gdzie zginął w zderzeniu z wózkiem widłowym.

Paradoksalnie to tragiczne wydarzenie przywróciło życie formacji Exterminator, bowiem o śmierci Cypka przeczytała w lokalnej gazecie pani burmistrz Kochanowa (przezabawna w tej roli jest Dominika Kluźniak) i jako dawna fanka zespołu postanowiła reaktywować grupę oraz przyznać jej stypendium ze środków unijnych.

Top Videos of the Day

Marcin zostanie namówiony przez nią do ponownego zwołania swoich kolegów, co nie jest takie łatwe, bo mimo upływu 10 lat, wciąż tkwią w nich dawne zadry, które doprowadziły do rozstania się muzyków. Ale w końcu Marcysiowi się udaje. Exterminator wraca na estradę, w euforii jednak członkowie grupy podpisują kontrakt przygotowany przez przebiegłego zastępcę pani burmistrz, niejakiego Ewarysta Wirskiego (znakomicie gra go Eryk Lubos), nie czytając go. Ten zawiera, jak się okazuje, klauzulę zmuszającą ambitnych muzyków do daleko posuniętych kompromisów artystycznych.

Przede wszystkim obsada

Dla widza zaś wynikają z tego niedopatrzenia same dobre rzeczy, bo bardzo liczne zabawne sytuacje. Doskonale potrafią je wygrać zaangażowani przez Michała Rogalskiego aktorzy, tworząc pełnokrwiste, z rzadka jedynie przerysowane postaci.

Poza wymienionymi należałoby jeszcze dodać Aleksandrę Hamkało jako Julcię, Dorotę Kolak grającą panią Ziomecką, liderkę chóru Wisienki z miejscowego domu kultury, Janusza Chabiora w roli Miśka Malickiego, właściciela klubu „Diabolique”, Krzysztofa Kiersznowskiego (pan Janek).

A są jeszcze wyraziste epizody Piotra Cyrwusa, Sławomira Zapały, Anny Karczmarczyk i… pana sprzedającego kiełbaski na festynie.

To właśnie obsada, poza dobrze napisanym scenariuszem, jest najmocniejszą stroną filmu „Gotowi na wszystko. Exterminator”, którego producentami są osoby odpowiedzialne za sukces takich filmów, jak „Carte blanche” czy „Ostatnia rodzina”. Tym razem ci producenci też nie zawiedli, dając widzom bardzo śmieszną komedię, co nie zawsze jest oczywistością w przypadku wielu produkcji tego gatunku. Przyjemnie słucha się też utworów tworzących soundtrack filmu.

A swoją drogą ciekawe, jak zareagują na dialogi i pewne konteksty sytuacyjne członkowie niektórych topowych polskich zespołów, choćby Budka Suflera, Kombii czy Papa D.

źródło: Filmweb, własne Autora

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.