Niedługo po tym, jak Jarosław Kaczyński nie umieścił na listach wyborczych Marcina Mastalerka oraz Pawła Kowala, Andrzej Duda za pośrednictwem wywiadu udzielonego jednemu z prawicowych tygodników odpowiedział liderowi Prawa i Sprawiedliwości. Stwierdził, iż na obsadę stanowiska szefa MON powinien mieć wpływ prezydent: "Trzeba znaleźć kogoś takiego, kogo głowa państwa zaakceptuje".

Duda stara się ustawić Kaczyńskiego w szeregu

Słowa Dudy nie zostały skierowane do ministra Siemoniaka. Sondaże wskazują, że za dwa miesiące przestanie on pełnić ministerialne obowiązki. Dyskusja z nim nie ma więc żadnego sensu. To, czy prezydent będzie miał wpływ na obsadzenie stanowiska Ministra Obrony Narodowej w przyszłym rządzie PiS, będzie zależało od tego, czy na takie zmiany zgodzi się Jarosław Kaczyński i pisowska większość parlamentarna w Sejmie.

Wypowiedź Dudy należy rozumieć jako ostrzeżenie skierowane pod adresem lidera PiS. Ekipa nowego prezydenta chce mieć w Sejmie swoich reprezentantów. Wycinając Mastalerka i Kowala, Kaczyński usiłuje zablokować wpływ Andrzeja Dudy i jego grupy na politykę przyszłego rządu.

Co jest powodem konfliktu?

Jednym z podstawowych celów pierwszego rządu PiS była dekonstrukcja Wojskowych Służb Informacyjnych. Główny, ukryty przekaz osławionego raportu Macierewicza brzmiał: Rosjanie infiltrują naszą przestrzeń bezpieczeństwa.

Domagając się większych uprawnień, Duda usiłuje ograniczyć przyszłe ruchy Kaczyńskiego, które będą miały charakter czystek w służbach specjalnych. Przekaz Dudy należy więc rozumieć jako apel do Kaczyńskiego, aby ten zaprzestał praktyk ograniczania wpływów politycznych nowego prezydenta.

Top Videos of the Day

Duda chce mieć kontrolę nad przyszłymi czystkami w służbach specjalnych

Duda wywodzi się ze środowiska politycznego Klubu Jagiellońskiego, „think-tanku” realizującego cele programowe Opus Dei. W interesie tej międzynarodowej, katolickiej organizacji jest zajęcie pozycji biznesowych na rynku kopalin energetycznych w Rosji i byłych republikach ZSRR.

W Polsce od kilku lat działa wiele konfesyjnych organizacji, wywodzących się z Ameryki Południowej, które prowadzą działalność przyczółkową w Rosji, Kazachstanie i na Białorusi. Czas realizacji tej geopolitycznej strategii jest obliczany na dziesięciolecia. Jej skuteczność zależy od tego, czy Opus Dei będzie posiadało odpowiednie zasoby agenturalne, umożliwiające przeprowadzanie skutecznych operacji na rosyjskim rynku.

Czystki w służbach specjalnych w wykonaniu Macierewicza i Kaczyńskiego mogłyby „watykańskiemu interesowi” przynieść więcej szkód niż pożytku. Wykreślenie z list wyborczych Pawła Kowala, polityka, który posiada wpływy na wschodniej scenie politycznej, jest tego świadectwem.

Czy Kaczyński ustąpi?

Trudno jest przewidzieć reakcję prezesa PiS w kwestii Pawła Kowala. Jeśli nie ustąpi przed żądaniem prezydenta, to po wyborach będziemy świadkami pierwszych, ostrych spięć pomiędzy stronnikami lidera PiS a reprezentantami Dudy. Jeśli Paweł Kowal znajdzie się na listach wyborczych, to będzie to oznaczało wolę współpracy Kaczyńskiego z Dudą.

Dotychczas nowy prezydent nie spotkał się oficjalnie z liderem partii politycznej, która prowadzi we wszystkich sondażach. Duda zaczyna więc traktować Kaczyńskiego w podobny sposób jak Ewę Kopacz. Prezes Prawa i Sprawiedliwości najwyraźniej odczuwa, że nowy prezydent próbuje zerwać mu się ze smyczy.   

Źródło: Duda chce zwiększyć uprawnienia prezydenta, Gazeta.pl, 29.08.2015.