Urząd prezydenta Andrzeja Dudy finalizuje opracowywanie dwóch projektów ustaw: o obniżeniu wieku emerytalnego oraz o podniesieniu kwoty wolnej od podatku. Niestety, prace nad ustawą „500 złotych miesięcznie na każde dziecko w biednej rodzinie” nie zostały nawet rozpoczęte.

Dlaczego Duda usiłuje obarczyć rząd obowiązkiem przygotowania ustawy?

W wywiadzie dla „Faktu” prezydent stwierdził, iż to rząd Platformy Obywatelskiej powinien przygotować projekt odpowiedniej ustawy. Stwierdził:

„O tym pomyśle mówiłem już w kampanii do europarlamentu i podtrzymuję, że on jest potrzebny. Jeśli jednak popatrzymy na kompetencje prezydenta, relacje prezydenta z rządem, to oczywiście: ja się zwracam do rządu ze swoistym apelem, żeby to rozwiązanie wprowadzić, bo uważam, że ten program jest wręcz niezbędny.

Zwłaszcza w rodzinach na wsi”

Jeśli rząd nie zajmie się jednak projektem do końca roku, to wówczas on sam przedłoży nowemu Sejmowi odpowiednie rozwiązanie. Dlaczego Andrzej Duda nie chce w okresie kampanii wyborczej złożyć projektu ustawy do Sejmu? Taki ruch dałby bowiem przewagę Prawu i Sprawiedliwości w walce o mandaty parlamentarne.

Strategia Prawa i Sprawiedliwości

Gdyby Andrzej Duda złożył do Sejmu projekt ustawy „500 złotych na każde dziecko w biednej rodzinie”, to wówczas prawdopodobieństwo, iż posłowie, którzy walczą o wybór na kolejną kadencję, odrzucą prezydencką ustawę, byłoby bliskie zeru. Głosowanie w Sejmie stanowiłoby bowiem test na „ludową wiarygodność polityków”. Ci, którzy byliby przeciw, zostaliby okrzyknięci wrogami biednego ludu.

Prawo i Sprawiedliwość obawia się więc tego, że Sejm mógłby pozytywnie przegłosować ustawę, na mocy której każda uboga rodzina otrzymywałaby 500 złotych na każdą swoją pociechę miesięcznie.

Top Videos of the Day

Tylko w ten sposób można wyjaśnić odstąpienie Dudy od realizacji najważniejszej obietnicy wyborczej.

Gdyby Platforma Obywatelska pomogła przegłosować ustawę w obecnym Sejmie, wówczas przyszły, ewentualny rząd Beaty Szydło miałby poważne kłopoty budżetowe.

Pomysł na realizacje obietnicy PiS

Państwo polskie jest jednak w stanie zrealizować pomysł z dopłatami na każde dziecko w biednej rodzinie. Wystarczy zlikwidować fundusz kościelny oraz wyeliminować katechezę z systemu edukacji powszechnej. Zaoszczędzone na kościele katolickim środki można przekazać biednym, polskim rodzinom. Z pewnością taki zabieg pozwoliłby na znaczące odciążenie budżetu w realizacji planu pomocy biednym polskim rodzinom z niedożywionymi dziećmi.

Czy prezydent Duda jest politycznym oszustem?

Skoro PiS nie zamierza podjąć się realizacji swojego pomysłu wyborczego w najbardziej sprzyjających warunkach dla jego przeforsowania w Sejmie, to należy wnioskować, iż po ewentualnie zwycięskich wyborach w październiku porzuci plan jego realizacji, traktując go jako „obietnicę kiełbasy wyborczej dla ciemnego ludu”.

W walce politycznej Platforma Obywatelska ma więc szansę wykorzystać ten fakt, interpretując go jako oszustwo polityczne Dudy i jego otoczenia z Opus Dei. Czy sztab marketingowy partii rządzącej nagłośni zaistniałą sytuację, odsłaniając przed wyborcami cynizm PiS?

Puenta

Dla dobra wyborców debata nad pisowskim planem 500 złotych na każde dziecko w rodzinie powinna stanowić rdzeń najbliższej kampanii wyborczej. W końcu powinniśmy zacząć głośno mówić o „publicznej kasie” i o tym, na co jest wydawana oraz o tym, jak są uzasadniane takie wydatki.

Dlaczego  polityczni urzędnicy w spółkach z udziałem skarbu państwa zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie? Dlaczego biskupi otrzymują gigantyczne odprawy emerytalne? Dlaczego wyrzuca się w błoto publiczną kasę na edukację religijną, która nie spełnia żadnych humanistycznych funkcji wychowawczych?

Źródło: tvn24