W lutym Prokuratura Rejonowa w Warszawie wszczęła postępowanie przeciwko prawicowemu publicyście, pisarzowi znanemu już z kontrowersyjnych wypowiedzi, np. o kobietach - Rafałowi Ziemkiewiczowi, za tekst opublikowany przez niego na Twitterze. W odpowiedzi na słowa papieża Franciszka o rozmnażaniu się katolików, Ziemkiewicz napisał "Papież to idiota. Straszne". W związku z faktem, iż papież jest nie tylko najważniejszą osobą w Kościele Katolickim, ale i jednocześnie głową państwa Watykan, za jego obrazę, zgodnie z polskim prawem, grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Ziemkiewicz jednak uniknie odpowiedzialności, śledztwo przeciwko niemu zostało umorzone i teraz jedynie sam Franciszek może złożyć zażalenie w tej sprawie, o ile zechce.

Dlaczego umorzono śledztwo w sprawie Ziemkiewicza?

Przepisy prawa polskiego zakładają, że kara zostaje wymierzona za celowe, publiczne znieważenie głowy obcego państwa. Tymczasem Ziemkiewicz w trakcie śledztwa twierdził, ze nie miał na celu obrażania papieża, a jedynie chciał wyrazić swój sprzeciw wobec jego nietypowych poglądów. Ziemkiewicz uważa siebie za konserwatystę i nie zgadza się na odejście od tradycyjnego stanowiska w sprawach obyczajowości, co prezentuje z kolei Franciszek w swoich wypowiedziach. Ponadto w czasie przesłuchań publicysta okazał skruchę za swoje słowa i przeprosił za nie, co miało dodatkowo pokazać, że obrażenie papieża nie było jego świadomym celem.

To nie pierwszy raz

Ziemkiewicz już wcześniej zasłynął ostrymi komentarzami na Twitterze.

Top Videos of the Day

Najbardziej w pamięci zapisała się jego reakcja na informację o dominikaninie, który został oskarżony o molestowanie kobiety w stanie nietrzeźwości. Skomentował to wówczas słowami, będącymi swoistą parafrazą z Biblii - "No cóż, kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej, niech rzuci pierwszy kamień...", na dokładkę w obronie samego siebie po pierwszej fali oburzenia, dodał - "A jak facet rano trzeźwieje obok kaszalota, też ma prawo skarżyć ją o gwałt?", co przypieczętowało jego fatalny wizerunek. W ramach dalszej obrony próbował żartować oraz promować swoją powieść "Ciało obce",(która swoją drogą jest ciekawą, kontrowersyjną lekturą), bo jak już o nim było głośno, to widocznie dobrze było zaistniałą sytuację wykorzystać do autopromocji. Ciekawe czy z ekscentrycznych twittów zrobił sobie metodę reklamy, czy też rzeczywiście obrażanie innych wychodzi mu tak jakoś przez przypadek.