Po raz pierwszy od wybuchu wojny na Ukrainie, w której wojska rosyjskie zajęły Krym, oraz wschodnią Ukrainę, zmuszając armię ukraińską do przygotowania się do obrony stolicy, o czym pisaliśmy tutaj, pada oficjalne potwierdzenie z Kremla o prowadzeniu działań wojennych na Ukrainie. Mówi o tym Władimir Putin, prezydent Federacji Rosyjskiej. Mówi wprost i bez ogródek w filmie dokumentalnym 'Krym. Droga do ojczyzny', którego zwiastu wyemitowała właśnie rosyjska telelwizja. To zwiastun, który w ciagu kilku godzin obiegł cały świat, bo padają w nim szczegóły planów strategicznych Rosji realizowanych jak na razie punkt po punkcie. "Tam były postawione wielkokalibrowe karabiny maszynowe, żeby długo nie pertraktować. Byliśmy przygotowani na wyciąganie go (Janukowycza) prosto z Doniecka - drogą lądową, morską i powietrzną. To była noc z 22 na 23 lutego, skończyliśmy około siódmej rano. Kiedy rozstawaliśmy się, powiedziałem wszystkim moim kolegom: musimy rozpocząć pracę nad powrotem Krymu w skład Rosji" - mówi Putin w zwiastunie.

Choć jest to rewolucyjna zmiana w propagandowej polityce władz Rosji, niewiele z niej wynika. Zachód ma bowiem pewność, że referendum na Krymie było przyrywką do akcji zbrojnej Rosji w celu rozbioru kraju, któremu gwarantowano niepodległość.

Do dzisiaj Kreml oficjalnie zaprzeczał, jakoby miał coś wspólnego z wojną na Ukrainie, w której zginęło już kilkaset tysięcy osób. Deklarował jedynie, że jakakolwiek rzeczowa pomoc ze strony państw członkowskich NATO, skończy się atakiem rosyjskiej armii na Kijów i zajęciem miasta.
Cytowane przez wszystkie agencje słowa Putina mają jeszcze jeden cel - wprost pokazują, że próba wsparcia Ukrainy przez inne kraje może skończyć się kolejną wojną. Nie bez znaczenia dla dzisiejszej deklaracji są słowa szefów rządów państw sąsiadujących z Ukrainą mówiących o tym, że będą wspierać Ukraińców szkoląc ich oficerów czy sprzedając im np. kamizelki kuloodporne.

Jaka jest strategia Rosji na państwa byłego Bloku Wschodniego? Analitycy NATO mówią wprost, że Rosja chce zająć wszystkie państwa byłego Związku Radzieckiego, zaś w pozostałych - m.in. w Polsce - zbudować wpywy, które w konsekwencji doprowadzą do wystąpienia tych państw z Unii Europejskiej. Rosja zmierza również do powrotnej polaryzacji świata do początku lat 90. podzielonego między Związek Radziecki i USA.

Stratedzy rosyjscy deklarują, że Rosja gotowa jest użyć ładunków nuklearnych. Putin wprawdzie zaprzecza takim planom, ale robi to z taką samą miną, z jaką pół roku temu zapewniał, że na Krymie nie ma rosyjskich wojsk.