A miało być tak pięknie. #Narodowy Program Zdrowia zakładał, że już niebawem rzesze agitatorów, zwerbowanych na podstawie specjalnie zorganizowanego w tym celu konkursu, ruszą ku licealistom, aby zniechęcić ich do stosowania środków antykoncepcyjnych.

W związku z wielkim rozmachem projektu, jaki od początku zakładano, przygotowano internetową platformę edukacyjną, nazwaną nie bez kozery ‘W stronę dojrzałości’. Materiały tam publikowane miały wspierać wiedzę i zaangażowanie wspomnianych agitatorów. Niestety okazało się, że środowiska (zapewne lewackie, jak by to określiła telewizja publiczna), związane z edukacją seksualną, wytropiły przygotowania do ofensywy w walce o rząd dusz.

Pomysł spalił na panewce. Najpierw presji nie wytrzymała firma Lechaa Consulting, która zrealizowała stronę internetową akcji. Po wyśmianiu pomysłu w sieci - z portalu akcji z dnia na dzień zniknęły filmy instruktażowe dla agitatorów. Wspomniana firma niewiele ma do dodania całej sprawie i odsyła zainteresowanych do resortu zdrowia. Filmy zniknęły także z YouTube. Widać, że ktoś naprawdę zaczął się wstydzić.

Ciemnogród stosowany

Jeśli jednak ktoś wykazał się refleksem, to mógł w zaciszu domowym delektować się prawdami objawionymi, przygotowanymi dla młodych ludzi przez ministerstwo zdrowia. A było czego słuchać i co oglądać.

Pierwszym celem były prezerwatywy. Nawiązując do miejskiej legendy o dziurawieniu ich przez zgorzkniałe kioskarki, przedstawiono tezę o mikroporach, jakie występują w ich ściankach.

Top Videos of the Day

Otwory te są wrotami dla wszelkiej maści zarazków i wirusów, a zatem dla szerzenia się chorób, roznoszonych drogą płciową. Wisienką na torcie była informacja o plemnikach, które mogą bez przeszkód zmieścić się w opisywanych, porowatych ściankach prezerwatyw.

Nieszczęście jest więc w zasięgu ręki - tym bardziej, że dla ostatnich malkontentów przygotowano newsa o rakotwórczości prezerwatyw. Jeśli nieprzespana z rozpaczy noc nie powstrzymała jeszcze licealistów przed pomysłem stosowania środków antykoncepcyjnych, dodano nieco pikantnych faktów o konsekwencjach ich stosowania w ogóle. Ponoć możemy liczyć na depresję, choroby wątroby, a wreszcie zgony.

Nie wiem do końca, dlaczego właśnie wątroba została tak szczególnie wyróżniona. W mojej ocenie wątroba jest narażona na uszkodzenie, jeśli nie mogąc się pogodzić z przekazem, zaczniemy za dużo pić. Jest jeszcze co najmniej kilka ogólnie znanych narządów, wartych wzmianki.

Zaskakujące odkrycia

Po obrzydzeniu młodym ludziom wszelkiej maści środków antykoncepcyjnych, wzięto się za kreowanie rzeczywistości.

Na uwagę zasługuje śmiała teza o zdolności komunikowania się zapłodnionej komórki z kobietą. Uważam, że powinno się to odbywać z pomocą mediów społecznościowych, jednak autorzy filmików założyli tylko, a szkoda, zwykłą rozmowę.

Na kanwie odwiecznego sporu o rozróżnienie ciąży, płodu i dziecka, sprzedano nam nakaz nazywania ciąży dzieckiem. Takie tam intelektualne dysputy. Jednak i tu ukryto haczyk, tym razem dla przyszłych ojców. Jeśli czekający na potomka mężczyźni nie zechcą nazywać poprawnie zastanej rzeczywistości, to może to spowodować ‘sieroctwo prenatalne’ i będzie to jego wina.

Pozostawieni w tym czarnym nastroju musimy zmierzyć się zapewne z ostatnimi próbami ratowania całego projektu. Osłabieni agitatorzy, pozbawieni błyskotliwych filmików w Internecie, nie będą już tak skuteczni, jak zakładało ministerstwo zdrowia. Może to i dobrze. Niekoniecznie życzę sobie, aby moje dzieci spotkały się z propagandą, przywodzącą na myśl najciemniejsze wieki średniowiecza oraz totalitaryzm.

źródło: oko.press

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #środki antykoncepcyjne #ministerstwo zdrowia