WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ

Były przewodniczący Nowoczesnej od dłuższego czasu działający jako szeregowy poseł nadal dosyć często pojawia się w mediach. Siłą rzeczy występy polityka spotykają się też z kolejną krytyką ze strony internautów. Tym razem, będąc gościem internetowego programu "Fakt Opinie", Petru subtelnie dał do zrozumienia, że nie lubi, gdy zdrabnia się jego imię. Zdaniem obserwatorów i specjalistów od wizerunku reakcja posła wiele mówi o jego poczuciu dystansu do własnej osoby, który to wielokrotnie w przeszłości podawany był w wątpliwości.

"Ja lubię, jak Ryszard do mnie mówią" - powiedział nagle Petru, wchodząc w słowo dziennikarce Faktu.

Pełne nagranie znajduje się poniżej.

Warto również zobaczyć ten artykuł: Co tam się działo? 'Tarczyński pozamiatał PO w studio bez użycia miotły'

Szeregowy poseł Nowoczesnej przyznał także, że nadal marzy mu się fotel premiera i jeśli chodzi o jego wielkie ambicje, to "nic się nie zmieniło":

Inny ciekawy materiał: Jakubiak i Tarczyński w jednym studiu wspólnie zgasili posła Nowoczesnej

"Miałeś chamie złoty róg"

Jeszcze dwa lata temu wydawało się, że Petru został namaszczony na bycie "drugim Tuskiem" i nie minie kilka lat, jak ujrzymy go w fotelu prezesa Rady Ministrów.

Top Videos of the Day

Na antenie TVN oraz na łamach sympatyzujących z opozycją gazet i portali #Ryszard Petru porównywany był nawet do... amerykańskiego prezydenta Kennedy'ego, gdzie głównym spoiwem łączącym obie postaci była podobna fryzura. Nie przeszkodziło to jednak w nachalnym promowaniu "platformy dla Platformy", licznych sondażach dających N nawet czterdzieści procent poparcia i prowadzenie nad PiS. Pompowanie Petru i jego partii przybrało rozmiary tak absurdalne i nieproporcjonalne w stosunku do właściwej jakości oferowanej przez formację, że nawet dotychczasowy elektorat Nowoczesnej zdecydował się odmówić poparcia człowiekowi, przez którego niedopatrzenia partia została pozbawiona przysługujących jej subwencji. Wszystko zaczęło się też psuć od chwili, w której świeży lider i ekonomista po stosunkach międzynarodowych zaczął się wypowiadać na tematy z dziedzin, o których nierzadko nie miał kompletnie pojęcia. Swoistą wisienką na torcie okazał się romans Petru z partyjną koleżanką Joanną Schmidt i wieńczący go wyjazd na Maderę podczas gorących protestów i okupacji Sejmu na przełomie 2016 i 2017 roku.

Ostatecznie kandydat na premiera przegrał wybory we własnej partii z Katarzyną Lubnauer, której politykę już teraz uznaje się za symbol nieudolnej próby podtrzymania życia politycznego projektu-niewypału.

źródło: twitter.com, profil: PikuśPol

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Platforma Obywatelska #NowoczesnaPL