WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ

Podczas ostatniej konferencji byłego premiera, przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska doszło do dosyć zabawnej sytuacji. Tusk zdaniem internautów mu nieprzychylnych "pożalił się", że jego przeciwnicy polityczni określają go rudym. Komentatorzy uważają jednak, że nietypowa dygresja polityka przyniesie mu więcej dobrego PR-u aniżeli złego.

"My political oponents in Poland even call me The Redhead. Obviously for the reason you can see" - Moi polityczni przeciwnicy nazywają mnie nawet "Rudy". Oczywiście nie bez powodu, jak też możecie zauważyć - powiedział Tusk, wskazując na swoją głowę i jasno dając do zrozumienia, o co mu chodzi.

Warto zobaczyć również ten artykuł: Nie stójcie. Lepiej usiądźcie. 'Czy Gajewska już zwariowała do reszty'?

Inny ciekawy artykuł: Dziennikarz nie wytrzymał i wyśmiał Szczerbę na żywo. To trzeba zobaczyć [wideo]

"Tusk wróci na białym koniu i wsadzi wszystkich pisiorów do pierdla"

Tak to widzą przynajmniej sympatycy byłego premiera i szefa Rady Europejskiej, których nie brakuje. Ich aktywność jest najlepiej widoczna zwłaszcza w Internecie i serwisach społecznościowych - gdzie wszystkie hamulce puszczają i można odłożyć na bok konwenanse oraz dobre obyczaje. Oczywiście tego typu mocno życzeniowe myślenie nie wydaje się wcale nieuzasadnione - zwłaszcza, że sam Tusk ostatnio w wywiadzie z telewizją TVN24 przekonywał, że gdy już wróci do Polski, nie zamierza śledzić bieżących wydarzeń, wyłącznie oglądając telewizję.

Top Videos of the Day

To budzi uzasadnione obawy zwłaszcza wśród zwolenników obozu rządzącego, który ostatnimi czasy nie może się pochwalić równie wysokimi notowaniami co jeszcze pół roku temu - gdy poparcie dla partii Kaczyńskiego i Morawieckiego oscylowało wokół pięćdziesięciu procent. Obserwatorzy uważają jednak, że po ostatniej hucznej konferencji rządzących poparcie dla PiS wzrośnie, a minione tygodnie są po prostu swoistym sprawdzianem dla Prawa i Sprawiedliwości wyznaczonym przez niezadowolony elektorat. Wyborcy o prawicowym nastawieniu, jednak mający spore zastrzeżenia co do polityki zagranicznej oraz słów ministra Czaputowicza, sugerującego jakoby rząd wbrew żądaniom wyborców przyjął dwa tysiące uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, najpewniej wybierając "mniejsze zło", ponownie dadzą kredyt zaufania Prawu i Sprawiedliwości.

źródło: twitter.com, youtube.com, kanał: Masakracja, facebook.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.