WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ

#Francja jest jednym z państw europejskich, który bardzo wcześnie rozpoczął przyjmowanie ogromnych ilości imigrantów. Wszystko zaczęło się po II wojnie światowej, kiedy to bardzo zniszczony kraj zaczął się odbudowywać. W tym celu Francja potrzebowała taniej siły roboczej z wielu stron świata.

Byli to Polacy, Włosi, Hiszpanie, Portugalczycy, jak również populacja z Algierii, Tunezji czy Maroka. Władze bardzo szybko przestały kontrolować otwartą politykę imigracyjną, godząc się na konflikty i chaos. Obecnie widzimy, że pomysł stworzenia społeczeństw wielokulturowych w Europie skończył się wielką porażką.

Imigranci stanowią około 11% całego społeczeństwa francuskiego. Cała sytuacja zmierza w bardzo niepokojącym kierunku. Arabowie i imigranci przybyli z Afryki są obecnie dominującą ok. 5-milionową grupą etniczną, która bynajmniej nie jest nastawiona na integrację. Aktualna polityka pozbawia nadziei wszystkich wierzących w lepszą zmianę.

Warto również zobaczyć ten artykuł: Skandaliczne nagranie. Polka wulgarnie wyrzeka się polskości i Polaków [wideo]

Inny ciekawy artykuł: Anglia: Istny cyrk! Małe dzieci szantażem zmuszane do islamskich praktyk [wideo]

Lewica francuska jest bardzo poprawna politycznie i od lat nie widzi żadnego zagrożenia w ogromnym napływie przybyszy ze Wschodu. Kolejnym przykładem braku chęci asymilowania się imigrantów ze społeczeństwem francuskim jest tytułowe nagranie.

Top Videos of the Day

Półnagi afrykański przybysz zaczął zakłócać porządek na ulicach jednego z większych miast. Wdał się w ostrą dyskusję z policjantami, którzy próbowali przemówić mu do rozsądku.

Ten jednak nie dawał się uspokoić, opędzał się od funkcjonariuszy i kipiał coraz silniejszymi emocjami. Czarnoskóry mężczyzna dłuższą chwilę prowokował swoich przeciwników, zanim sytuacja diametralnie się odwróciła. Na pierwszy rzut oka - jeden z policjantów nie wytrzymał i potraktował awanturnika "miotaczem ognia".

A co naprawdę się wydarzyło? - wyjaśniło się parę sekund później. Policjanci w rozmowie ze sobą omówili tę kwestię. Jeden z nich użył paralizatora, podczas gdy w tym samym czasie drugi z mężczyzn wykorzystał gaz pieprzowy. Niektóre z nich w swoim składzie posiadają łatwopalne składniki. Natomiast paralizator wykorzystuje wysokie napięcie elektryczne o niskim natężeniu, aby spowodować ból i zakłócenie układu nerwowego, w rezultacie chwilowy całkowity paraliż. Połączenie oby tych środków wywołało płomień.

Wtedy żarty się skończyły i mężczyzna upadł na ziemię, kuląc się w sobie. Krzyczał i rozpaczał nad tym, że został pokonany i zabity w taki sposób. Jak widzimy, bardzo łatwo jest przejść od bohatera do zera. Tak było również i w tym przypadku.

źródło: facebook.pl

Wszelkie kopiowanie treści bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione #policja #kryzys uchodźczy