patriarchat propagowany przez kościół wychodzi już bokiem zakonnicom. Świat zdominowany przez mężczyzn to także świat struktur kościelnych. Zakonnice są w nich traktowane jak ludzie gorszej kategorii.

Jedyną rolą dla nich przewidzianą jest to rola kucharki, praczki lub sprzątaczki, a najczęściej wszystkie te funkcje razem. Na dworach biskupów są traktowane jak tania siła robocza, której nikt nie pyta o zdanie, nikogo nie interesuje, czy jej to odpowiada. Wystawne życie oficjeli kościelnych, luksusowe samochody, posiadłości, niezliczone fundusze wtłaczane im przez państwo, mają się nijak wobec skromnego życia sióstr zakonnych, które otrzymują za swą pracę grosze...

lub nawet nic.

To nie przypadek, że z ambony słychać wskazówki - jak skutecznie trzymać kobietę na krótkiej smyczy.

Ryba gnije od głowy

Szala goryczy się przebrała i na łamach watykańskiego ‘L’Osservatore Romano’ ukazał się artykuł o frustracji i upokorzeniu wśród zakonnic. Artykuł pewnie nigdy by nie powstał, gdyby nie postawa papieża Franciszka i jego zrozumienie dla ich praw.

Podczas jednej z audiencji zakonnica nie chciała przeczytać papieżowi do końca wcześniej przygotowanego pytania o poniżaniu zakonnic przez księży, po prostu się bała. Mimo to Franciszek podjął temat i odpowiedział na trudne pytanie.

Kościół to męski świat

Kościół jest zdominowany przez mężczyzn. Według jego nauki tak samo ma wyglądać katolicka rodzina. Księża i biskupi nie rozumieją, że średniowiecze jakiś czas temu zakończyło się i czas o nim zapomnieć.

Top Videos of the Day

Księża jedynie tolerują zakonnice, podważają autonomię ich zgromadzeń i najchętniej przejęliby ich majątek.

Żaden szanujący się ksiądz nie zapyta o zdanie zakonnicy. Ich rola to służenie ze spuszczoną głową i siedzenie cicho. Z tego absurdu bezpośrednio wynikają problemy dla samego kościoła. We współczesnym świecie mało która kobieta chce być z własnej woli niewolnicą, dlatego ilość powołań drastycznie spada. Sama bliskość Boga nie wystarczy. Męski kościół nie widzi i nie chce widzieć, że przyszłość leży w budowaniu w nim roli kobiety.

Kobiety nie chcą wstępować do zakonu, ponieważ w żaden sposób nie mogą się tam realizować. Są zdane na swe zgromadzenie również w sferze materialnej, a pomoc materialna z tego źródła (na przykład na jakiekolwiek leczenie) powoduje, że są jeszcze bardziej od niego zależne. Posługaczką nie można być całe życie, czasem trzeba podnieść głowę i dumnie spojrzeć w oczy innym.

Kościół dla kardynałów

Kościół staje przed kolejnym problemem i znów nie jest do niego przygotowany.

Po fali ujawnień pedofilii, przemocy wobec dzieci, kolaboracji z dyktatorami, ukrywania zbrodniarzy hitlerowskich, przyszedł czas na weryfikację roli kobiet w kościele.

Niestety księża i biskupi są zbyt zajęci bogaceniem się i pouczaniem nas jak mamy żyć. Poziom ich hipokryzji osiąga oszałamiające rozmiary i zdaje się, że ich kościół zaczyna funkcjonować jedynie dla nich samych.

Może to i dobrze, że tego nie widzą. Zwykłemu człowiekowi pozostaje jedynie poczekać do końca przedstawienia.

źródło: dziennik.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.