WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ

Ryszard Petru podczas swojego ostatniego spotkania z sympatykami niedawno powstałego stowarzyszenia "Plan Petru" po raz kolejny przypomniał internautom o swoim istnieniu. Znajdujący się na bocznym torze szeregowy poseł Nowoczesnej nie tylko zmienił wizerunek i postarał się o lekki zarost, ale także postanowił wrócić pamięcią do roku 2015, kiedy to wówczas nic jeszcze nie zapowiadało katastrofy i wiele szacownych sondażowni dawało Nowoczesnej nawet czterdzieści procent poparcia.

"Jak tworzyłem Nowoczesną, robiłem badania, czy jest potencjał na taką partię. To było w 2015 roku. Nie wiem, czy państwo pamiętacie ten rok.

To jest tak jak dzisiaj, tylko minus 3".

Warto również zobaczyć ten artykuł: Kret: Mam dość tego kraju i tych ludzi, wyprowadzę się. Ostra reakcja Internetu

Inny ciekawy materiał: Patryk Jaki potrzebował zaledwie dwóch minut, by wprowadzić Budkę w konsternację

Nowoczesna odchodzi do lamusa, czas na Plan Petru

Nowoczesna po rozpoczęciu rządów Katarzyny Lubnauer notuje coraz większe spadki w sondażach.

Top Videos of the Day

Poparcie na poziomie trzech, czterech procent w sytuacji na pół rok roku przed wyborami samorządowymi i półtora roku przed parlamentarnymi nie rokuje dobrze dla partii, która na antenie TVN oraz na łamach wielu portali opiniotwórczych była jeszcze w 2015 lansowana jako alternatywa dla PiS. Narracji tej wówczas towarzyszyły sugestie o przyspieszonych wyborach i powtórce wariantu z 2007, kiedy to Jarosław Kaczyński dobrowolnie oddał właściwie władzę w ręce Platformy Obywatelskiej. Petru obecny był codziennie w każdej telewizyjnej stacji informacyjnej, od TVN przez Polsat aż po TVP Info. Rozpisywały się o nim największe nieprzychylnie nastawione do rządu portale informacyjne i jasno wskazywały, że nie ma lepszego kandydata na premiera. Rzeczywistość jednak zweryfikowała zarówno 40-procentowe wyniki N w sondażach i badaniach opinii publicznej, jak i rzekomy profesjonalizm członków formacji. Wszyscy już doskonale pamiętamy angażowanie się polityków tej partii w Czarne Marsze, spektakle "Klątwy" i debaty o stanie demokracji w Polsce na forum Parlamentu Europejskiego.

Jakby tego było mało, sam Petru dał się poznać jako dyletant i człowiek, który pomimo posiadania wykształcenia w zakresie stosunków międzynarodowych chciał uchodzić za wszechwiedzącego omnibusa znającego receptę na każdą dolegliwość Polaków. Ostatecznie polityk stracił subwencję, żonę, szacunek oraz stołek przewodniczącego we własnej partii. Czy "Plan Petru" będący swoistą reanimacją sylwetki "ekonomisty" i "fachowca" z Wrocławia przywróci Petru dawną świetność? Zarówno eksperci jak i szeregowi internauci powątpiewają w taki scenariusz.

źródło: facebook.com, youtube.com, twitter.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.