WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ

Kiedy obserwuje się działalność sejmowej komisji do spraw wyjaśnienia afery Amber Gold, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że opozycja wydelegowała tam swoich członków tylko po to, by sabotowali prace tego gremium. Szczególnie aktywny na tym polu jest Krzysztof Brejza z PO.

Jest to o tyle zrozumiałe, że w tle afery pojawiają się nazwiska prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej z Pomorza. Prócz tego koniecznie należy odnotować, że w spółce OLT Express, należącej do Marcina P., założyciela Amber Gold, pracował syn ówczesnego premiera Donalda Tuska, Michał.

To wszystko sprawia, że wyjaśnienie kulisów afery jest szczególnie niewygodne dla polityków Platformy.

Na szczęście przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann nie daje sobie wejść na głowę i raz za razem wstawia Brejzę do kąta.

Krzysztof Brejza - król piaskownicy

Powiedzieć, że Krzysztof Brejza zachowuje się jak rozwydrzony dzieciak, to nic nie powiedzieć. Nawet największy podwórkowy urwis to w porównaniu z Brejzą aniołek. Przerywanie, awanturowanie się, wycieczki osobiste to w przypadku posła Platformy niemal chleb powszedni.

Parlamentarzysta niewiele też robi sobie z procedur, według których działa komisja i np. sam sobie "udziela głosu" - zupełnie, jakby to on był przewodniczącym. Możliwe, że z takimi manierami Brejza, jako pięciolatek byłby królem piaskownicy, ale w przypadku dorosłego mężczyzny, a na dodatek posła, takie zachowanie może budzić tylko zażenowanie. Dobrze by było, gdyby poseł Platformy Obywatelskiej zdjął krótkie majtki i wreszcie wydoroślał.

Top Videos of the Day

Małgorzata Wassermann dyscyplinuje Brejzę

Polecamy inne ciekawe wideo: Petru odleciał: 'Tak jak dzisiaj minus trzy'. Oglądasz na własne ryzyko! [WIDEO]

Warto również obejrzeć to nagranie: Tarczyński merytorycznie miażdży Timmermansa w brytyjskiej telewizji [WIDEO]

Na szczęście przewodnicząca Małgorzata Wassermann trzyma Brejzę krótko, jak wychowawczyni niesfornego urwisa. Tak było, gdy poseł Platformy po raz kolejny zaczął dokazywać na posiedzeniu komisji. Oficjalnie jemu i posłowi Zembaczyńskiemu (Nowoczesna) chodziło o odtajnienie zeznań funkcjonariusza ABW, ale były to tylko pozory, na co zwróciła uwagę przewodnicząca komisji.

"Przykro mi, panie pośle Zembaczyński, że wpisał się pan w tę dywersyjną działalność posła Brejzy, prowadzoną od półtora roku" - powiedziała Małgorzata Wassermann.

"Pani mnie obraża" - zbulwersował się Krzysztof Brejza.

"To proszę mnie podać do sądu, a teraz mi nie przeszkadzać" - ucięła przewodnicząca Wassermann, po czym dodała: "Panie pośle Brejza, proszę się nie denerwować. Wyjdzie pan, zrobi pan dwie konferencje, powie pan swoje i będzie OK".

źródło: yotube.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.