WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ

Nie od dziś wiadomo, że posłowie Nowoczesnej są szalenie postępowi - w końcu nazwa partii zobowiązuje. Problem w tym, że niektórzy są tak postępowi, że kiedy zaczynają mówić, to nie sposób zrozumieć, o co im chodzi. Najnowszy przykład to wypowiedź posła Piotra Misiło.

Parlamentarzysta wypowiedział się w programie Michała Rachonia, a widzowie do dzisiaj zastanawiają się, w jakim właściwie języku mówił. Bo, że nie mówił po polsku, to raczej pewne. Jak tak dalej pójdzie, to posłowie Nowoczesnej będą musieli udzielać wywiadów korzystając z pomocy tłumacza, który będzie ich słowa przekładał na język polski.

W jakim języku mówi Misiło?

Piotr Misiło był jednym z gości programu Michała Rachonia "Woronicza 17", gdzie poinformował, że złożył interpelację do Ministerstwa Obrony Narodowej. Poseł chce się dowiedzieć, czy Bartłomiej Misiewicz nie kupował narkotyków, płacąc za nie kartą kredytową.

Problem w tym, że Misiło wypowiedział się w jakimś tajemniczym języku, tylko pozornie przypominającym polszczyznę, co wytknęli mu internauci.

Polecamy inne ciekawe wideo: Jaki o konflikcie polsko-izraelskim: 'Nie będę pytał Izraela, czy...' [WIDEO]

Warto również obejrzeć to nagranie: Witold Gadowski 'Polityk opozycji bawił się, profanując zdjęcie papieża' [WIDEO]

Z kolei inni użytkownicy Twittera pytali, czy ta wypowiedź była uzgodniona z innymi szczecińskimi posłami, znawcami tematu.

Top Videos of the Day

Najprawdopodobniej chodzi o Sławomira Nitrasa, co do którego są podejrzenia, że nie stroni od różnego rodzaju "polepszaczy humoru".

Nie tylko Misiło bawi Polaków

Piotr Misiło nie jest jedynym parlamentarzystą Nowoczesnej, który w ostatnim czasie rozbawił opinię publiczną. Swoje zasługi na tym polu ma też nieoceniona Joanna Scheuring-Wielgus, która ostatnio udzieliła wywiadu Robertowi Mazurkowi.

W rozmowie działaczka Nowoczesnej opowiedziała się za wprowadzeniem w Polsce euro. Mazurek zapytał więc posłankę jaki to ma sens, skoro niesie ze sobą podwyższenie cen, jak na przykład w sąsiedniej Litwie, skutkiem czego Litwini przyjeżdżają do Polski, bo tu są tańsze towary. Niestety parlamentarzystka nie potrafiła odpowiedzieć. Podobnie, jak nie potrafiła też uzasadnić, dlaczego program Nowoczesnej "Aktywna rodzina" miałby być lepszy od programu 500 plus, skoro na jego wprowadzeniu rodzina z trojgiem dzieci w straciłaby 3 tysiące zł.

Na obronę Scheuring-Wielgus trzeba jednak przyznać, że wprawdzie mówiła ona niemądrze, ale przynajmniej mówiła po polsku.

źródło: twitter.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.