Znany prezenter prognozy pogody, dziennikarz, pisarz i podróżnik Jarosław Kret rozstał się niedawno z Beatą Tadlą. Mężczyzna nie kryje też z tego powodu rozgoryczenia i zmaga się z wielką falą krytyki, jaka na niego spadła. O dziwo z powodu paru hejterów dostało się całej Polsce, czego nie mogli wybaczyć niektórzy internauci, nieprzychylnie nastawieni już wcześniej do wypowiedzi dziennikarza.

"Ja mam dość tego kraju i tych ludzi. Ja się wyprowadzę z tego kraju! Do Stanów! Zacznę uczyć na jakimś uniwersytecie i nikt mnie nie będzie hejtował. Co za kraj?!" – żali się Kret w wywiadzie dla "Super Expressu". Pytany o to, jak zapatruje się na obecny nowy związek swojej byłej partnerki z tancerzem Janem Klimentem stwierdza bez ogródek: "Mnie to nie obchodzi.

Nie myślę o tym. Ja mam swój własny dom na warszawskiej Starówce, Beata ma swój gdzie indziej".

Warto zobaczyć również ten artykuł: Patryk Jaki potrzebował zaledwie dwóch minut, by wprowadzić Budkę w konsternację

Inny ciekawy materiał: Prezydent Duda zakpił z Macrona. Nagranie obejrzały już tysiące internautów

Rozgoryczenie sympatyków opozycji

Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, iż wraz ze zwycięstwem Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku, a potem kolejnych reformach rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego nie brakowało głosów podobnych do tych zza oceanu po wygranej Donalda Trumpa. Wielu aktorów, osób publicznych i szeroko rozumianych celebrytów zarzekało się, że opuści kraj w trybie natychmiastowym. Jak jednak pokazuje praktyka, na zapowiedziach się kończy i wielu zagorzałych bohaterów prasy kolorowej na ogół nie dotrzymuje swoich obietnic.

Top Videos of the Day

Zdarza się także, że rozgoryczenie zaczyna przybierać absurdalne objawy i społeczeństwo jest świadkiem niesmacznych, kipiących nienawiścią i niezbyt wysublimowanym poczuciem humoru spektakli "teatralnych" emitowanych w primie time przez największą telewizję komercyjną. W zeszły poniedziałek TVN wyemitował "Fabrykę Patriotów" - show rozrywkowo-satyryczny zorganizowany przez grupę "Pożar w burdelu" i natychmiast też pojawiły się głosy oburzenia, co nie tylko ze strony prawicy i wyborców PiS. Na scenie wytrwały widz mógł uświadczyć występy wokalne półnagiego Macieja Stuhra intonującego w towarzystwie "Żelaznych Wagin" utwory Jacka Kaczmarskiego, jak również Andrzeja Seweryna w roli prezydenta USA Donalda Trumpa i trzykrotne pozdrowienie hitlerowskie skandowane w kontekście... wzrostu nastrojów patriotycznych w Polsce. Nie zabrakło także komentarzy wobec partii rządzącej. Nic więc dziwnego, że na evencie obecna była cała warszawska "śmietanka towarzyska" z między innymi Piotrem Kraśką, Małgorzatą Foremniak i Maciejem Orłosiem. W związku z olbrzymią krytyką przyszłość świeżo ugoszczonego w ramówce TVN "show" stoi pod ogromnym znakiem zapytania.

źródło: facebook.com, Tygodnik Lisickiego - Do Rzeczy

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.