Prawdopodobnie nie każdy z nas zdaje sobie sprawę z faktu, że pierwszą wiosnę powitaliśmy już 1 marca. Nazwałem ją pierwszą, bo jest ich przynajmniej pięć, ale o tym nieco później. Na razie ograniczmy się do stwierdzenia, że od początku marca gościmy w Polsce oficjalnie tzw. wiosnę klimatyczną (zwaną też meteorologiczną), która potrwa do końca maja.

Wiosenne porządki

Warto zatem uporządkować kilka faktów. Wspomniana wcześniej wiosna klimatyczna jest po prostu dość sztywno przypisana do trzech miesięcy: marca, kwietnia i maja. Meteorolodzy i klimatolodzy dzielą rok na poszczególne pory klimatyczne, gdyż ułatwia to badanie różnego typu zachodzących zmian.

Wyróżnia się też wiosnę termiczną, która czasami może nawet nadejść wcześniej niż ta meteorologiczna. Jej przybycie wyznaczają z kolei średnie temperatury powietrza w ciągu dnia i nocy, które na przestrzeni pięciu kolejnych dni utrzymują się w przedziale 5-15 stopni C.

Najbardziej tajemnicza wydaje się tzw. wiosna fenologiczna. Rozpoczyna się ona z chwilą, gdy zaczynają wegetować i kwitnąć niektóre gatunki roślin, np. krokusy i przebiśniegi.

I jeszcze dwie wiosny

Mimo wszystko najbardziej znane są jednak dwa rodzaje wiosny: kalendarzowa i astronomiczna. Pierwsza z nich, którą chyba najczęściej właśnie z wiosną kojarzymy, rozpoczyna się zawsze 21 marca. Tak po prostu kiedyś ustalono. Z kolei wiosna astronomiczna przychodzi z chwilą, gdy środek tarczy Słońca przejdzie przez punkt równonocy wiosennej, tzw.

Top Videos of the Day

punkt Barana. Wtedy długość dnia jest zbliżona do długości nocy.

Od 1582 r. daty wiosen astronomicznej i kalendarzowej oscylują wokół 21 marca, choć wiosna astronomiczna przychodzi zazwyczaj wcześniej; w tym roku np. 20 marca o 17:15. Co ciekawe, w 2102 r. początki obu przypadną na 21 marca (ostatnio tak było w 2011 r.).

Wyróżniamy zatem przynajmniej pięć wiosen:

  • kalendarzową
  • astronomiczną
  • klimatyczną (meteorologiczną)
  • fenologiczną
  • termiczną

Papież i jego kalendarz

Do roku 1582 powszechnie w Europie używano kalendarza juliańskiego. Miał on jednak pewną wadę: co 128 lat data rozpoczęcia każdej z pór roku cofała się o jeden dzień. O ile więc w 45 r. p.n.e. wiosna zaczynała się oficjalnie 21 marca, o tyle już w połowie XVI w. jej przyjście można było świętować… 10 marca. To komplikowało także obchody Wielkanocy, gdyż jej datę ustala się na pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Poza tym, wielkanoc powinna przypadać w terminie zbliżonym do 14 i 15 dnia miesiąca Nisan, kiedy wedle kalendarza żydowskiego ukrzyżowano Jezusa Chrystusa (przełom marca i kwietnia).

Sprawą zajął się ówczesny papież Grzegorz XIII, od którego imienia nowy kalendarz nazwano gregoriańskim. Nie wnikając w szczegóły warto nadmienić, że na mocy odpowiednich przekształceń i wedle nowej rachuby - opóźnienie wynosi już tylko 1 dzień na 3322 lata. Ciekawostką jest, że aby zniwelować stare zaległości papież zarządził, że po 4 października 1582 r. nastanie… 15 dzień tego miesiąca. I tak też się stało.

Wielkanoc też nie jedna...

Od mniej więcej VI w. do 1582 r. katolicy i prawosławni świętowali Wielkanoc, największą uroczystość chrześcijan, w tym samym dniu. Jednakże wraz z powstaniem kalendarza gregoriańskiego drogi dwóch wyznań rozeszły się w tym względzie. Choć nie do końca... Wszak średnio co trzy lata, chrześcijanie ze Wschodu i Zachodu obchodzą zmartwychwstanie Pana Jezusa wspólnie; tak było np. w 2017 r.

Różnice dat wynikają nie tylko z używania odmiennych kalendarzy. Prawosławni prócz pierwszej niedzieli po pierwszej wiosennej pełni Księżyca, stawiają jeszcze jeden warunek: Wielkanoc według nich musi przypadać zawsze po żydowskim (również ruchomym) święcie Paschy.

A może powyższe informacje posłużą jako ciekawostki podczas świątecznych spotkań, gdy zajadać będziemy mazurki, babki, jajka i inne smakołyki? Warto też pielęgnować tradycje wielkanocne, z których wiele powoli odchodzi już w zapomnienie.

źródło: sadeczanin.info, rmf24.pl, niedziela.pl, polimaty.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.