WIDEO USUNIĘTE Z POWODU ROSZCZEŃ TVN

Stacja #TVN nie od dziś słynie ze swojej olbrzymiej poprawności politycznej oraz negowania wszystkiego, co jest stricte związane z ogólnie pojętym pojęciem patriotyzmu. Niedawny program stacji pt. "Fabryka Patriotów" jest tego najlepszym wyrazem. Na całe szczęście najnowsza produkcja liberalnej stacji nie przypadła do gustu nawet jej największym sympatykom.

Kolejnym dowodem na to, że TVN bardzo do siebie bierze wszelakie zasady wypływające z pojęcia "poprawności politycznej", jest chociażby niedawna sytuacja, która miała miejsce w studio programu "Dzień dobry TVN". Gościem programu śniadaniowego była część obsady aktorów serialu "Na Wspólnej", który niedawno obchodził swój jubileusz.

Wśród zaproszonych były między innymi Renata Dancewicz oraz Bożena Dykiel. Ta ostatnia z aktorek już niemal trzy lata temu pokazała w programie "Świat się kręci", emitowanym na kanale telewizji publicznej, że nie obchodzi ją żadna poprawności polityczna i mówi to, co na dany temat myśli. Tak było i w tej sytuacji.

Mocne słowa Dykiel

W pewnym momencie dyskusji głos otrzymała znana aktorka, która w tradycyjnym dla siebie stylu dokonała oceny niedawnych urodzin serialu. Stwierdziła wprost, że jej zdaniem "TVN... pożydził, czyli nie dał szmalu". Chodziło o promocję jubileuszu "Na Wspólnej". Zdaniem Bożeny Dykiel znana telewizja nie chciała wyłożyć symbolicznej kwoty pieniędzy na kalendarze, które by upamiętniły tą okazję.

Polecamy również ten artykuł: Liroy miażdży dziennikarkę TVN! Tak ostro nigdy nie było [wideo]

Inny ciekawy materiał: Świat popłakał się ze śmiechu. Wszystko przez Andrzeja Dudę. To hit! [wideo]

Reakcja na słowa Bożeny Dykiel

Po tych słowach w studio na moment zapadła grobowa cisza.

Top Videos of the Day

Jak się później okazało, prowadzący i goście byli zszokowani słowami aktorki, która w zasadzie użyła zwykłego potocznego powiedzenia, pozbawionego jakiegokolwiek podtekstu na tle antysemityzmu.

Najbardziej w szoku był Bartosz Węglarczyk, który w późniejszym wywiadzie dla Gazety Wyborczej przyznał, że sam nie wiedział, jak się w tej sytuacji zachować. Podkreślił przy tym, że głównym celem zaproszenia aktorki do studia była rocznica serialu, w którym odgrywa ona jedną z głównych ról, a nie jakiekolwiek kwestie dotyczące osób pochodzenia żydowskiego. Wielu fanów zwróciło później uwagę prezenterowi stacji, że nie taki miał być rzeczywisty sens wypowiedzi artystki, która nikogo w tamtej chwili nie chciała urazić swoją wypowiedzią.

Wszelkie kopiowanie treści artykułu bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Antysemityzm #Jarosław Kaczyński