WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ

Napady z bronią w ręku to już rzecz codzienna nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Złodzieje są coraz bardziej zuchwali. Ataki na sklepy otwarte nocą powoli stanowią plagę naszych czasów. Sprzedawca zazwyczaj woli oddać dorobek z kasy niż stawić opór napastnikom i nie ma co się dziwić, bo nigdy nie wiadomo na co stać osobę, która celuje w nas bronią.

Zdarzają się jednak przypadki, kiedy ofiara odpiera atak, a bandyta ucieka w podskokach. Jednak znacznie częściej przychodzi za odwagę zapłacić życiem, jeśli kryminalista zachowa przysłowiową zimną krew. Jak twierdzą eksperci, próba przepędzenia uzbrojonego bandziora, gotowego na wszystko to, krótko mówiąc, głupota, bo jest on zdolny zabić ofiarę bez mrugnięcia okiem.

Ogólnie rzecz biorąc - lepiej nie zgrywać bohatera, lepiej stracić tylko pieniądze, a nie życie. Rodzina będzie z nas dumna, kiedy okażemy odwagę i odeprzemy atak uzbrojonego kryminalisty, ale chyba nikt nie chciałby, aby kre3wni otrzymali wiadomość o naszej śmierci w obronie pieniędzy w kasie i towaru ze sklepowych półek. Zachowajmy więc zdrowy rozsądek i zawsze działajmy adekwatnie do sytuacji.

Napad na sklep w USA

Inny ciekawy materiał: Dziennikarze zapytali Komisję Europejską o atak na Polskę. Ostra reakcja [FOTO]

Warto również zobaczyć to nagranie: Szejnfeld chwalący PO znokautowany przez Andruszkiewicza. Salwa śmiechu [WIDEO]

W Houston w Texasie doszło do niecodziennego napadu z bronią w ręku. Dwaj młodzi, czarnoskórzy mężczyźni postanowili zarobić napadając na sklep. Po zbliżeniu się do kasy zastraszyli sprzedawcę repliką broni.

Ekspedient w panice poddał się i nie przeszło mu nawet przez myśl stawianie oporu. Napastnicy pewni siebie szybko przeskoczyli przez ladę i chcieli dobrać się do kasy. Mieli jednak ogromnego pecha.

Do sklepu wszedł ochroniarz i zareagował błyskawicznie. Strzelił trzy razy, trafiając napastników, którzy zaczęli krzyczeć, że ich broń nie jest prawdziwa. Ten odpowiedział krótko „Moja wręcz przeciwnie - jest prawdziwa”. Jak więc widzimy, pewny siebie ochroniarz kompletnie pokrzyżował im plany.

Napad na warszawskiej Pradze

#napad na sklep monopolowy na warszawskiej Pradze to kolejny przykład tego, że bandytom nie zawsze uchodzi na sucho. Sprzedawca zachował zimną krew i udając, że otwiera kasę, wytrącił napastnikowi broń. Ten nie zastanawiając się ani chwili uciekł z miejsca rabunku.

źródło: polskaracja.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Broń #USA