Prawa strona naszego życia politycznego ubolewa nad tym, że rewolucyjne tezy ujawnione przez Kowalskiego nie padły na ojczystej ziemi. Prawdopodobnie tęsknota za ziemią ojców wywołała u pana Mariana napływ szczególnych refleksji, a te z kolei nie mogąc jakoś spokojnie ujść, zaowocowały obaleniem kilku ważnych teorii w nauce.

Tylko jedna wątroba, brzydka stonoga

To nie są zagadnienia, nad którymi można przejść do porządku dziennego. Uważam, że najważniejszą kwestią poruszoną przez Kowalskiego w kanadyjskiej Ottawie jest ilość wątrób, jakie ma rodzaj ludzki. Słusznie na przykładzie jaszczurki myśliciel podważa pogląd, że upadki nieszczęsnego zwierzęcia spowodowały ostatecznie uskrzydlenie tej marnej istoty.

Idąc tym śladem - ludzkość powinna posiadać po dwie wątroby, gdyż wiadomo wszem i wobec, iż okowitę nasi pradziadowie pędzili od dawien dawna. Wątrobę mamy jedną, co jasno tłumaczy, jak głęboko w lewackich ideach jesteśmy skąpani.

Wypada tylko zgodzić się także z beznadziejnością egzystencji na tej planecie stonogi. Nie zwróciliśmy na to wcześniej uwagi, ale faktem jest przecież, że to jest brzydkie, małe i niepotrzebne zwierzę, a przez to powinno dawno przepaść w niepamięci. Na pewno nie powinno przeżyć sławnych dinozaurów.

Ani od małpy, ani od świni

Pan Marian najwięcej uwagi poświęcił człowiekowi, co jest warte odnotowania i zapamiętania przez pogrążonych w lewackim odmęcie obywateli. To, co nie daje prawicy spać spokojnie - to niewspółmierna do prawdy idea o pochodzeniu człowieka od małpy.

Top Videos of the Day

Kowalski zaproponował, że jeśli ktoś chce, to może uważać, że człowiek pochodzi od świni, gdyż postępowanie niektórych ludzi o tym właśnie świadczy. Dodał też, że genetycznie bliżsi jesteśmy właśnie świni, a nie małpie, co pogrąża bzdurne pomysły ewolucjonistów.

Lewackie bzdury o ewolucji

Zdrowy, chłopski rozum pana Mariana nie pozwala mu wierzyć w słabe teorie ewolucjonistów, posiłkujących się bzdurnymi przykładami. Dla niego wszystko zostało tchnięte przez zapracowanego Boga, który musiał zająć się nawet tą brzydką stonogą, której dni prawdopodobnie są i tak już policzone. Na poczet osiągnięć Boga należy wpisać stworzenie i eksterminację dinozaurów oraz wielu innych stworzeń, których nazw z uwagi na brak czasu na opisywanej prelekcji nie wymieniono.

Można przypuszczać, że człowiek doszedł do swego rodzaju finału jeśli chodzi o boski scenariusz istnienia życia na ziemi i teraz pozostaje nam tylko przypatrywać się powolnemu znikaniu małp, świń i najbardziej wymagających ręki boskiej - lewaków różnej maści. Czekając na kolejne prelekcje Kowalskiego, możemy tylko liczyć, że będą jeszcze bardziej odkrywcze, a co za tym idzie ostatecznie powalą na kolana lewą stronę życia politycznego, jak również większość przedstawicieli występującej na naszej planecie teraz i w przeszłości fauny.

źródło: natemat.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.