Ze względu na powagę sytuacji tym razem piszę w formie dla mnie nietypowej: szereg cytatów, przetłumaczonych przeze mnie z angielskiego i niemieckiego. Dla ułatwienia potwierdzenia prawdziwości tych zdumiewających faktów i samodzielnej analizy przedmiotu dodam też, w nawiasach, odnośne pojęcia niemieckie i angielskie. Minimum komentarza na końcu.

Ustawa o Wymuszeniu Porządku w Internecie (Netzwerkdurchsetzungsgesetz)

Niemiecki rzeczownik: Durchsetzung. Można go tłumaczyć jako: przeprowadzenie, narzucenie, przepchnięcie, wymuszenie, egzekucja... Stąd też użycie go w tytule ustawy, stanowiącej nowe prawo państwowe, wiele mówi.

"Niemiecki parlament zatwierdził w piątek plan rządu, zmierzający do karania mediów społecznościowych grzywnami w wysokości do 50 milionów euro (57 milionów dolarów) za odmowę usunięcia wpisów uznanych za mowę nienawiści. [...] To ustawodawstwo daje sieciom społecznościowym 24 godziny na usunięcie treści uznanych za zabronione, a siedem dni na usunięcie albo zablokowanie dostępu do zawartości mogącej budzić jakiekolwiek wątpliwości". (German parliament backs plan to fine social media over hate speech, reuters.com)

Ta ustawa weszła w życie 1 stycznia i spowodowała całkowite zablokowanie dostępu do nowych treści, niezgodnych z ideologią pokolenia 1968

W sieciach społecznościowych, pracujących w języku niemieckim na terytorium Republiki Federalnej Niemiec, pojawiły się automatyczne algorytmy kontroli zawartości.

Top Videos of the Day

Ich zadaniem jest wykrywanie słów i zwrotów uznanych za prawicowe, nacjonalistyczne, prorosyjskie, pochwalające Donalda Trumpa, a także podważające cokolwiek w polityce kanclerki.

Usuwanie tzw. fałszywych wiadomości i blokada odmiennych poglądów (fake news, overblocking)

"Jak wynika z opracowania przygotowanego dla Unii Europejskiej, w Niemczech kasuje się 100 procent wszystkich wskazanych jako niewłaściwe wpisów i artykułów w sieciach społecznościowych. [...] Rząd federalny i Komisja Europejska są w stanie sporu w sprawie następstw tzw. Ustawy o Wymuszeniu Porządku w Internecie dla wolności słowa. Podczas gdy komisarz europejska Vera Jouravá wypowiedziała się przeciw stuprocentowemu kasowaniu wszystkich wpisów uznanych za ryzykowne na łamach tygodnika 'Der Spiegel', rząd zarzucił Komisji Europejskiej 'niedoinformowanie na temat zawartości tej ustawy'". (Streit mit EU über 100-Prozent-Löschquote in Deutschland, golem.de)

Niemiecka opozycja: 'To koniec państwa prawa'

"Ustawa kagańcowa, którą wysmażył Heiko Maas [minister spraw wewnętrznych w rządzie Angeli Merkel] już pierwszego dnia nowego roku ujawniła swoje ograniczające wolność oblicze.

Te esbeckie metody przypominają mi NRD". (Alexander Gauland, przewodniczący Alternatywy dla Niemiec, AfD – największej partii opozycyjnej wobec Merkel). Natomiast ocena zawarta w śródtytule pochodzi od europosłanki AfD – Beatrice von Storch. (VOLKSVERHETZUNG:Twitter und Facebook löschen AfD-Beiträge wegen NetzDG, golem.de)

ONZ: Niemcy naruszyły swoje zobowiązania z tytułu Powszechnego Paktu Praw Człowieka

W wyniku analizy nowego ustawodawstwa przez Specjalnego Sprawozdawcę Komisji ONZ do Spraw Praw Człowieka – Davida Kaye, Narody Zjednoczone wysłały list otwarty do Angeli Merkel, ostrzegając ją przed złamaniem prawa międzynarodowego. Jak uzasadnił David Kaye: "Wiele z wykroczeń, wyliczanych przez tę ustawę, może zostać zakwalifikowane jako naruszenie prawa dopiero ze względu na tło, na jakim padają budzące zastrzeżenia słowa. Portale prasowe nie są w stanie dokonać ich właściwej oceny prawnej. [...] Zobowiązania nałożone w związku z tym na prywatne spółki, wymagające od nich nadzoru właściwości publikowanych treści, wywołują zaniepokojenie o poszanowanie wolności słowa".(Germany votes for 50m euro social media fines, bbc.com)

Konstytucja PRL również gwarantowała obywatelom wolność słowa

Stawiano zatem obywateli prowadzących np. wydawnictwo bezdebitowe (bez zezwolenia Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk) przed sądem z oskarżenia o "rozpowszechnianie fałszywych wiadomości". Każdy kij ma dwa końce; w efekcie niemal kto żyw - ten słuchał Wolnej Europy, Głosu Ameryki, BBC.

Na pewno Niemcy robią teraz użytek ze swojej powszechnej znajomości angielskiego. Tak więc rząd autorytarny w Berlinie posuwa się coraz dalej w stosowaniu metod totalitarnych. Ze względu na to, że nie chodzi tu o twarde sprawowanie władzy w interesie większości obywateli, należy zdławić ich opór. Co dalej? Polityczne zmartwychwstanie Breżniewa czy Stalina?

źródło: golem.de

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.