Tak podkreśla się sprzeczności oficjalnych ocen w komentarzach niemieckich internautów. Dziś od rana niemieckie władze państwowe głoszą ludności nową tezę. Wczoraj w Monachium, wbrew dramatycznym doniesieniom podawanym do drugiej-trzeciej nad ranem przez wszystkie przekaziory, nie było aktu terroru. Jak zapewnia się dzisiaj przerażoną i oburzoną ludność, doszło do aktu szalonej zemsty pewnego osiemnastolatka. Zemsty za życie zmarnowane przez niemieckich faszystów-rasistów-nacjonalistów. Przy tym faszystą jest co drugi Niemiec albo coś koło tego. Oto dowód koronny. Sprawca wychodzi na dach i woła, że jest Niemcem. Odpowiadają mu, że jest "zasranym Turkiem", żałosną ciapacką karykaturą człowieka itp.

Czy odpowiada to prawdzie czy też może ma to być przeciwwaga dla tuszowania prób kamienowania ludzi w Niemczech tudzież bawienia się nożami i siekierami w wykonaniu „ofiar rasizmu“? Może to tylko olbrzymia obawa rządu Merkel i w ogóle partii politycznych reprezentowanych w Bundestagu ujawnienia, że ich polityka wytworzyła olbrzymie zagrożenie?

Również nagrania wideo i wypowiedzi świadków całkowicie przeczą wersji władz

To wideo obiega internet od samego początku relacjonowania tego krwawego wydarzenia:

Nie zaprzecza bezpośrednio wersji oficjalnej; pojedynczy sprawca i pistolet, z którego strzela do przechodniów przed restauracją sieci McDonald, stanowiącą część Olimpijskiego Domu Towarowego. Natomiast w odniesieniu do rzekomego braku motywacji islamskiej wygląda to inaczej:

Przez całe popołudnie i wieczór naoczni świadkowie, zarazem niedoszłe ofiary wydarzeń, mówili przed kamerami o kilku sprawcach jatki, wyposażonych w broń długolufową:

Jak mogło być naprawdę?

Osiemnastolatek „o muzułmańskich korzeniach” nie działał w pojedynkę, Nie był też uzbrojony wyłącznie w pistolet.

Top Videos of the Day

Po prostu jako najmłodszy i najmniej doświadczony, a zatem mało wartościowy dla Al-Kaidy albo Państwa Islamskiego został rzucony na pożarcie. Podczas gdy dwaj starsi terroryści – weterani działań wojennych, umiejętnie wycofali się przed zamknięciem pierścienia okrążenia sił bezpieczeństwa, on nadal strzelał, osłaniając ich odwrót. Następnie sam próbował ucieczki. Kiedy mu się nie udało – został postrzelony przez policję, ktoś posłał mu z dachu kulę.

Po co islamistyczni terroryści mieliby się bawić w ten sposób?

Najprawdopodobniej w celu: 1) sprawdzenia co się będzie działo w wielkim niemieckim mieście w czasie gdy zacznie się akt ślepego terroru; 2) dokładnej obserwacji i rejestrowania czasu reakcji władz miejskich oraz sił bezpieczeństwa, 3) przekonania się, jak bardzo sprawującym władzę w RFN politykom zależy na pomniejszaniu zagrożenia i niepodejmowaniu energicznego przeciwdziałania. Należy się obawiać, że ten cel został osiągnięty. Zaś odpowiedzi na związane z nimi pytania wypadły po myśli w. w. organizacji terrorystycznych.

Co dalej?

Paradoksalnie rzecz biorąc, gdyby w Niemczech nadal co drugi rdzenny mieszkaniec był faszystą moglibyśmy spać spokojnie. Faszyści nie patrzyliby bezczynnie na gwałtowny napływ zupełnie obcej ludności i zdradę rządzących. Tak jak w latach dwudziestych odpowiedzialni za to, co się stało zakończyliby życie z rąk miejscowych terrorystów. Zaś nieproszeni przybysze ginęliby masowo w wybuchach i pożarach tak długo, aż uciekliby w panice tam skąd przyszli. Zapewne neonaziści chcieliby też odzyskać dawne niemieckie ziemie wschodnie itd., ale w obliczu katastrofy demograficznej własnego narodu skupiliby się na sprawach wewnętrznych. Z czasem zaś ich ewentualny reżim, tak jak swego czasu bolszewicki, stałby się skłonny do coraz większych kompromisów. Trzeciej światowej by z tego nie było. Zaś tak będziemy ją mieli i to nie z Rosją.