Korespondent holenderskiej telewizji NOS David Jan Godfroid udał się na wschodnią Ukrainę, aby sprawdzić, czy to prawda, że #Rosja i rosyjscy separatyści nie dotrzymują podpisanego w Mińsku porozumienia. Zakłada ono wycofanie wojsk przez obydwie strony konfliktu..

Tymczasem, według USA i #NATO, Rosja i separatyści koncentrują swoje wojska przy granicy nie tylko po stronie rosyjskiej, ale także po stronie ukraińskiej na obszarach kontrolowanych przez separatystów.

Szukanie igły w stogu siana

Korespondent David Jan Godfroid odwiedził kilka miejscowości i przejść granicznych w okolicach Doniecka i Mariumpola, gdzie toczyły się największe walki.

Ale nigdzie nie zauważył koncentracji wojsk czy broni.

Dziennikarz przyznał, że potwierdzenie tego, co mówi NATO, nie jest proste. "Obszar jest wielki, drogi są złe i nie wszędzie można dojechać. To szukanie igły w stogu siana" - relacjonuje holenderski korespondent.

Godfroid, który od początku śledzi konflikt rosyjsko-ukraiński, zobaczył natomiast wielkie zniszczenia i ślady po walkach oraz długie kolejki samochodów, które chciały wjechać do Rosji, stojących na przejściach granicznych. "Ale nie było wśród nich rosyjskich wojskowych" - mówił holenderskiej telewizji w relacji ze wschodniej Ukrainy.

Mieszkańcy się boją

Także mieszkańcy odwiedzanych wiosek zaprzeczali, choć Holender przyznał, że najwyraźniej nie chcieli z nim o tym rozmawiać. "Mówią, że Rosjan nie ma tutaj, a nawet nie ma wielu separatystów, ale widać, że ich wypowiedzi nie są szczere.

Top Videos of the Day

Czy obawiają się o swoje bezpieczeństwo, czy też nie, trudno powiedzieć, na pewno czują się niepewnie, czują się obserwowani" - mówił David Jan Godfroid.

Nacjonaliści nie mają wątpliwości

Wątpliwości co do udziału rosyjskich żołnierzy w wojnie po stronie separatystów nie mają spotkani przez holenderskiego dziennikarza bojownicy z ukraińskiej nacjonalistycznej formacji Prawy Sektor. Jednak i tych oskarżeń nie udaje się dziennikarzowi potwierdzić.

NATO monitoruje

O tym, że Rosja koncentruje swoje wojska na wschodniej Ukrainie, w rejonie kontrolowanym przez separatystów, mówił kilka dni wcześniej w holenderskiej telewizji generał NATO Nico Tak. Zdaniem generała, który dowodzi centrum zarządzania kryzysowego NATO w belgijskim Mons, Rosja odnawia i poszerza swój arsenał w tym rejonie. Ponadto rosyjscy wojskowi uczą rebeliantów na wschodniej Ukrainie, jak obsługiwać broń ciężką. NATO przyznaje, że jest bezsilne wobec tych działań.

Kijów od dawna oskarża Rosję o zaangażowanie w konflikt na wschodniej Ukrainie.

Rosja zaprzecza, że żołnierze z jej armii uczestniczą w konflikcie. A jeśli są jacyś rosyjscy żołnierze po stronie separatystów, są to tylko wolontariusze - tłumaczy Kreml.

Od czasu aneksji Krymu i wybuchu wojny na Ukrainie gwałtownie wzrosło napięcie między Rosją a Zachodem. Także rosyjskie siły powietrzne kilkakrotnie naruszyły przestrzeń powietrzną nad państwami NATO.

Co dalej?

Wiele osób nie tylko na Ukrainie zadaje sobie pytanie, czy wojna jeszcze trwa, czy już się skończyła i czym się skończy ten ukraińsko-rosyjski konflikt.

Spotkany przez holenderskiego dziennikarza młody Ukrainiec przedstawiony jako Siergiej z Prawego Sektora nie ma wątpliwości: "Jeśli Holendrzy, Niemcy, Francuzi, Włosi myślą, że ta wojna ich nie dosięgnie, to się mylą".

Żródło: NOS #Ukraina