Wawrzyn szlachetny, czyli laurowiec dostarcza nam dobrze znanych liści laurowych, bez których kuchnia wydaje się niekompletna. Kupujemy je suszone lub mielone i tylko niewielu z nas może się cieszyć świeżymi.

Wawrzyn można uprawiać w mieszkaniu, na tarasach, werandach, balkonach i w przydomowych ogródkach. Lubi słońce i ciepło, wystarczy go niezbyt obficie podlewać oraz nawozić przez cały sezon letni. Roślinę regularnie zraszamy wodą. Jeśli trzymamy donicę na dworze, to na zimę powinna być wniesiona do wnętrza.

Wawrzyn nadaje się do przycinania i formowania, a w cieplejszym klimacie może pełnić rolę żywopłotu. Kwitnie i wydaje owoce, gorzkawe liście można zbierać o dowolnej porze. Po wysuszeniu nabierają szarooliwkowej barwy i dają się przechowywać nawet przez 2 lata.

Symbolika wawrzynu

Pierwotnym środowiskiem występowania wawrzynu są tereny Azji Mniejszej, skąd zawędrował na wybrzeża Morza Śródziemnego. Stare podania mówią, że w drzewo laurowe została zamieniona uciekająca przed Apollem Daphne, a ponieważ Apollo ogłosił to drzewo świętym, odtąd jest ono symbolem honoru. Starożytnym zwyczajem było więc wyróżnianie bohaterów i osób szczególnie zasłużonych lub ważnych wieńcem z liści laurowych.

Laur uważano za lek na wszystko, używano go nawet do ochrony domu przed piorunami.

Laurowe zdrowie

Choć sam wawrzyn bywa chętnie zasiedlany przez szkodniki i czasem trzeba go leczyć, to z powodzeniem możemy go wykorzystać do walki z molami czy wołkami zbożowymi. Wystarczy do szaf lub pojemników powkładać liście laurowe. Zawierają one wiele cennych składników mineralnych, kwasy Omega-3 i Omega-6 oraz witaminy, zwłaszcza z grupy B.

Liście laurowe wykorzystuje się do leczenia migren, wysokiego poziomu cukru we krwi, wrzodów żołądka czy zakażeń grzybiczych oraz w przypadku problemów miesiączkowych.

Owoce stanowią surowiec do przemysłowej produkcji eterycznego oleju laurowego. Używamy go w chorobach skóry głowy, na trądzik i inne problemy skórne, w tym na zmiany łuszczycowe i rybią łuskę, w grzybicach stóp lub paznokci. Maści przygotowywane na bazie oleju laurowego, pomagają też w stanach reumatycznych, stłuczeniach, skręceniach i innych kontuzjach.

Liście oraz owoce laurowca wykazują ponadto działanie napotne, ściągające, moczopędne i wymiotne.

I co z tym zrobić?

Masz kwitnące drzewko w donicy, więc zyskujesz liście i (jesienią) owoce.

  • Z owoców przygotuj antydepresyjną nalewkę, którą dodatkowo można wykorzystać do smarowania włosów i skóry głowy, miejsc po ukąszeniach owadów oraz przewlekłych zmian zapalnych, np. AZS, trądziku i wyprysków. Przyjmowana doustnie wspomaga trawienie, wzmaga apetyt, zabija grzyby i pasożyty, zmienia zapach z jamy ustnej.
  • Napar z liści laurowych (3 łyżki posiekanych liści na szklankę wrzątku, zaparzamy ok. 30 minut) użyj do płukania włosów w celu pozbycia się łupieżu. Wmasuj napar w skórę głowy i spłucz czystą wodą po 15-30 minutach.
  • Kilka liści laurowych zalej 0,5 szklanki oliwy z oliwek lub oleju, podgrzewaj przez pół godziny (nie gotować). Po ostudzeniu zlej olej do buteleczki z ciemnego szkła. Własnej roboty olejem laurowym smaruj bolące, opuchnięte lub zmienione zapalnie miejsca, nawet żylaki. Wykorzystaj jego antyseptyczne i przeciwgrzybicze właściwości.
  • Według niektórych źródeł, napar z liści laurowych przyjmowany w niewielkich porcjach przez kilka kolejnych dni, oczyszcza stawy.
  • Stare babcie mówią, że podczas zapalenia oskrzeli lub suchego, męczącego kaszlu trzeba obłożyć piersi chorego gotowanymi liśćmi laurowymi i przykryć na kilka godzin.
  • Żuj listek laurowy w przypadku nieprzyjemnego zapachu z jamy ustnej.
  • W kuchni używaj liści laurowych do wszelkich ciężkich i tłustych potraw, do marynat, warzyw, ryb i grzybów - jak lubisz. Ze świeżymi "bobkami" zyskujesz o wiele ciekawszy i bardziej wyrazisty aromat oraz szersze możliwości ich wykorzystania, np. do surówek i sałat.

Źródła: herbs2000.com, rozanski.li, przyprawowy.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #jedzenie #leczenie #medycyna naturalna