Tak jak dużo jest kobiet usiłujących zlikwidować cellulit, tak dużo jest mylnych informacji na temat. Zamiast wydawać fortunę na zabiegi kosmetyczne i inne produktu zobacz najpierw czy warto. Oto największe mity dotyczące cellulitu.

1. Przyczyną cellulitu są toksyny

Niektóre produkty reklamowane jako antycelllulitowe pomagają zmniejszyć ilość toksyn w organizmie, co w efekcie ma zmniejszyć "pomarańczową skórkę". Związek między toksynami w organizmie, a tworzeniem się cellulitu jest mniej więcej taki, jak wpływ pogody w Otwocku na formę Cristiano Ronaldo. Dermatologia potwierdza, że wpływ na ucisk w tkance łącznej i powstawanie cellulitu maja hormony, krążenie, brak ćwiczeń. Substancje toksyczne nie warunkują jego powstawania.

2. Cellulit mają tylko grubaski

Mit. U osób otyłych jest on po prostu bardziej widoczny (przez ucisk tłuszczu na tkankę łączną) i dotyczy wszystkich kobiet, bez względu na kształty i rozmiary. Modelki reklamujące bieliznę ćwiczą, dobrze się odżywiają, są szczupłe a i tak mają cellulit (tak!)Jest on skrzętnie ukrywany przez odpowiednie „sztuczki” TV i make-up.

3. Ćwiczenia redukują cellulit

Ćwiczenia fizyczne nie redukują, nie zapobiegają i nie likwidują naszej przypadłości. Pomagają ją tylko ukryć (patrz wyżej). Ćwiczenia to gładka i jędrna skóra. Ujędrnianie i tonizujące działanie ćwiczeń sprawia złudzenie, ze cellulitis nie istnieje i pozwala go dobrze zatuszować. I o to właśnie chodzi. Ćwiczenia fizyczne poprawiają krążenie i elastyczność skóry, przez co nasz nieprzyjaciel jest mniej widoczny.

4. Treningi cardio zmniejszają cellulit

Za komentarz niech posłuży doświadczenie przeprowadzone na grupie osób w Massachusetts. Przez 2 miesiące grupa wykonywała 30 min. treningów aerobowych 3 razy w tygodniu. Średni spadek wagi to 2 kg. Żadnych przyrostów mięśniowych. Poprawa sylwetki: nikła. Inna grupa wykonywała trening łączący 15 min. aerobów i 15 min. ćwiczeń siłowych. Efekty: spadek tłuszczu 5 kg, przyrosty mięśni 1 kg. Zmiana w sylwetce: zachwycająca.

5. Kremy ujędrniające likwidują „pomarańczową skórkę”

Wcieracie w siebie kilogramy kremów z kolejną mega- hiper- super- rewolucyjną formułą i nic? No właśnie. Wbrew temu, co mistrzowie reklamy powypisywali na etykietach, wyniki są mizerne. Owszem, może niektóre pomogą (nieznacznie) w modelowaniu sylwetki, ale to nie ma nic wspólnego z likwidacją cellulitu.

6. Tylko liposukcja może pomóc

W napychaniu konta gabinetom kosmetycznym. Liposukcja nie jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli macie problem z cellulitem. Taki zabieg niejednokrotnie może spowodować nierówne rozmieszczenie tłuszczu pod skórą, co sprawi, że nasz wygląd będzie jeszcze gorszy niż przed zabiegiem. Są jednak zabiegi jak endermologia (masaż podciśnieniowy), po której efekty są widoczne po ok 10 wizytach. Niestety cena za każdą to kilkaset złotych. Efekty krótkotrwałe.

7. Tylko dermatolog powinien wykonywać zabiegi antycellulitowe

To tak jak powiedzieć, że tylko pisarz może pisać, a kucharz gotować. Oszem, gabinety dermatologiczne to niezłe miejsce na start w walce o wygląd skóry, ale cellulit nie jest on chorobą, więc z medycznego punktu widzenia leczenie jest bezcelowe. Dlatego mnożą się gabinety SPA, gdzie nieinwazyjnie można skorzystać z zabiegów antycellulitowych. Sprawdzajmy więc certyfikaty, licencje (kto wystawił – to ważne) i przeszkolenie w zakresie używanego sprzętu.

8. Odzież antycellulitowa

Kolejny hit. Ktoś, kto jest odpowiedzialny za reklamowanie tego typu ciuchów powinien za karę w nich chodzić 24 h. Działanie antycellulitowe: żadne. Obcisłe legginsy optycznie ujędrniają sylwetkę podczas treningu – to fakt. Oprócz tego w promocji mamy ograniczenie przepływu krwi i spowolnione krążenie. Czekamy na biżuterię i okulary antycellulitowe. Marketing robi swoje.

Wśród wielu informacji na temat cellulitu są jednak fakty potwierdzające skuteczność pewnych działań na tym polu. Rzucenie palenia, dobre odżywianie, niektóre nieinwazyjne zabiegi i sport, co jest lepsze dla zdrowia i portfela.

źródło: abcnews.go.com #modelling #dieta #odchudzanie