W świetle ostatnich deklaracji ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła odnośnie podwyżek dla pielęgniarek w kwocie 400 zł brutto warto poruszyć pewną kwestię. Nie od dziś wiadomo, że system opieki zdrowotnej w Polsce jest wadliwy. Przyczyn tego stanu jest w gruncie rzeczy bardzo wiele. Istnieje w nim jednak patologia, z której chyba tylko niewielka część społeczeństwa zdaje sobie sprawę, a mianowicie są to ogromne dysproporcje w zarobkach.

Pielęgniarki zarabiają za mało

W ostatnich latach często dało się słyszeć podnoszące się głosy lekarzy w sprawie podwyżek. Sprawa jak najbardziej słuszna. Są grupą zawodową obarczoną najwyższą odpowiedzialnością - ceną za ich błąd często może być ludzkie życie. Jest jednak druga strona medalu, cichy bohater u boku lekarzy, często bagatelizowana grupa zawodowa - pielęgniarki.

Każdego dnia zarówno lekarze, jak i pielęgniarki walczą ramię w ramię o ludzkie życie. Nakład pracy pielęgniarek i ich odpowiedzialność wcale nie są niższe niż lekarzy, ale wynagrodzenie znacznie się różni. Średnia pensja lekarza anastezjologa (wg Sedlak&Sedlak) to 4 830 zł. Do wynagrodzenia podstawowego dochodzą dyżury, które sięgają nawet 2 500 zł za dobę i możliwość pracy na kilku etatach jednocześnie, co w efekcie daje minimalną wartość ok 10 tys. zł - w przypadku tzw. kontraktów wartość ta znacznie rośnie. Uposażenie pielęgniarek nie wygląda już tak dobrze -średnie zarobki pielęgniarki w Zielonej Górze to tylko 1900 - 2000 zł i - uwaga! - są to zarobki pielęgniarki pracującej na tym samym oddziale, co lekarz anastezjolog. 

Warto zauważyć, że pielęgniarki mają bardziej ograniczone możliwości podniesienia swojego wynagrodzenia niż lekarze. Czy oznacza to, że lekarze zarabiają za dużo? Odpowiedź brzmi: nie. Problemem jest fakt dysproporcji w zarobkach przy podobym nakładzie pracy. Sytuacja jest o tyle niekorzystna z punktu widzenia pielęgniarek, że nie mogą sobie one zdecydować się na długi strajk, gdyż zarobki nie pozwalają im na zgromadzenie jakichkolwiek oszczędności. Natomiast wszelkie próby podniesienia głosu w swoim miejscu pracy kończą się dla pielęgniarki groźbą zwolnienia.

400 zł brutto problemu nie rozwiąże

Jak to jest, że zawód pielęgniarki jest jednym z najbardziej pożądanych na rynku pracy na całym świecie, a w Polsce wydaje się, że w sumie nie są nikomu potrzebne? Tego chyba nikt nie jest w stanie wyjaśnić, ale na pewno trzeba się tej patologii pozbyć, ponieważ odsetek wykształconych pielęgniarek wyjeżdżających z kraju może w krótkim czasie doprowadzić do braku personelu przy łóżku pacjenta, a tego nikt, włącznie z lekarzami, nie będzie w stanie w żaden sposób uzupełnić. To jasno pokazuje, że 400 zł brutto więcej problemu nie rozwiąże.

źródło: wynagrodzenia.pl #badania #leczenie