Nie od dziś wiadomo, że palenie szkodzi zdrowiu. Mimo tej powszechnej wiedzy ponad 28% Polaków sięga po papierosa - 33% to mężczyźni, a 24% kobiety. Dane te w pewien sposób są pocieszające, ponieważ w porównaniu z rokiem 2012 wskaźnik spadł o 5%. Wpływ na to musiało mieć wejście w modę e-papierosy, jako alternatywy dla uzależnionych. Jednak mimo tego liczby nadal są wysokie i wielu ludzi cierpi na choroby związane z układem oddechowym, takimi jak rak, czy rozedma płuc. Oprócz palaczy chorują także postronni, tak zwani bierni palacze, którzy są tak samo narażeni na zachorowanie, jak osoba przy nich paląca. Napisano na ten temat milion artykułów i przeprowadzono szczegółowe #badania wpływu tytoniu na nasz organizm, lecz zwykle aspekt, na którym się skupiano, był czysto fizyczny. Jak się jednak okazuje, skutki psychiczne mogą być równie poważne.

Schizofrenicy palą jak smoki

Pierwsze powiązanie między paleniem tytoniu a chorobą psychiczną zauważono w nawykach pacjentów. Osoby z zaburzeniami psychotycznymi, do jakich należy schizofrenia, to w 70% do 80% palacze. Dla porównania u osób z depresją szacuje się, że jest to około 50%, przy liczbie osób palących wynoszącej 21% w populacji ogólnej. Wielu schizofreników uważa #palenie mylnie za formę odreagowania i zrelaksowania, która ucisza głosy w ich głowach i łagodzi halucynację. Badania jednak wykazują, że palenie zwiększa przyswajalność niektórych leków przeciwdepresyjnych i przeciwlękowych, co prowadzi do zwiększenia ich dawki i naraża na ryzyko wystąpienia efektów ubocznych.

Romans tytoniu i schizofrenii

Liczba osób uzależnionych wśród chorych nie może być jedynie przypadkowa. Wiadomo, że schizofrenia jest chorobą o podłożu genetycznym. Jednak nie jest jeszcze jasne, o który gen konkretnie chodzi. Istnieją jednak teorie, że tytoń zawarty w papierosach wpływa na ten gen i potraja ryzyko wystąpienia schizofrenii. Przeprowadzano badania o przetwarzaniu bodźców akustycznych u osób chorych i zdrowych. Schizofrenicy mają problemy z odfiltrowaniem niepotrzebnych bodźców słuchowych, podczas gdy ludzie zdrowi hamują te, które w danej chwili są zbędne. Podczas badania na zdrowych ludziach wykazano, że filtrowanie tych bodźców związane jest genem TCF4, białkiem odgrywającym kluczową rolę we wczesnym rozwoju mózgu. Nosiciele tego genu filtrują bodźce akustyczne mniej efektywnie, podobnie jak schizofrenicy. Z każdym wypalanym papierosem efektywność ta się zmniejsza, co pokazuje, że tytoń modyfikuję działanie TCF4. Naukowcy podejrzewają, że ma też wpływ na inne geny, które są odpowiedzialne za schizofrenie. Szacuję się, że osoby palące przeciętnie rozwijają schizofrenie o rok wcześniej, niż te, które nie palą

Nie u każdego palenie może spowodować taką reakcje, jednak zdecydowanie zwiększa to możliwość uaktywnienia genu, który może do tego doprowadzić. Osoby z grupy ryzyka zachorowania na schizofrenię powinny zmienić swoje nawyki dotyczące palenia, by uniknąć wystawiania się na większe zagrożenie.

Źródło: tacyjakja.pl, independent.co.uk

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #psychologia