Naukowcy ustalili na podstawie przeprowadzonych badań, że mydła antybakteryjne nie zabijają mikroorganizmów bardziej skutecznie niż zwykłe. Wniosek więc nasuwa się sam – szkoda wydawać pieniądze na z reguły dużo droższe, a nie bardziej skuteczne preparaty.

 Mydło antybakteryjne zabija zarazki dopiero po 9 godzinach mycia

Wiadomo, jak ważne dla zdrowia jest mycie rąk (nawet, jeśli nikt za nie nie płaci, tak jat to się zdarzało wcześniej w Grecji) Na łamach "Journal of Antimicrobial Chemotherapy" ukazały się niedawno wyniki badań w zakresie skutecznego likwidowania bakterii podczas mycia rąk dostępnymi na rynku mydłami antybakteryjnymi. Naukowcy przebadali ich wpływ na 20 szczepów niebezpiecznych dla ludzkiego zdrowia bakterii, między innymi Salmonella enteritidis, Escherichia coli i Listeria monocytogenes. Przeprowadzone #badania wykazały, że mydła antybakteryjne zawierające 0,3 % triklosanu (maksymalny poziom dopuszczalny w Unii Europejskiej) nie są bardziej skuteczne niż zwykłe mydła podczas standardowego mycia rąk w czasie 30 sekund. Różnica daje się dopiero zauważyć po dziewięciogodzinnym okresie moczenia. Ale kto z nas myje (a właściwie - moczy)  ręce przez 9 godzin?

Antybakteryjne mydła tylko z nazwy?

W związku z powyższymi ustaleniami autorzy przedstawionego badania doszli do przekonania, że użytkownicy tzw. mydeł antybakteryjnych powinni mieć świadomość, że są one takie tylko z nazwy, natomiast producenci nie mogą konsumentów swoich towarów świadomie wprowadzać w błąd. Tymczasem w samych tylko Stanach Zjednoczonych rokrocznie wydaje się na mydła antybakteryjne około miliarda dolarów. W kontekście przeprowadzonych i opublikowanych badań są to niepotrzebnie wydane pieniądze. Tym bardziej, że powszechnie stosowany w mydłach tego typu triklosan może być szkodliwy.

 Antybakteryjne mydła z triklosanem niebezpieczne dla zdrowia?

Triklosan – zdaniem naukowców -  może wykazywać często działanie alergiczne, prowadzić do zaburzeń gospodarki hormonalnej czy uodparniać na antybiotyki. Przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego badania wskazują również, że środek ten może stanowić realne zagrożenie dla wątroby, a prowadząc do zwłóknienia jej komórki - sprzyjać powstawaniu nowotworów. Po raz kolejny nasuwa się z związku z tym oczywisty wniosek: zamiast tracić pieniądze, na dodatek narażając swoje zdrowie, na nieskuteczne i drogie mydło „antybakteryjne”, lepiej używać zwykłego (polecam szare).

Źródło: theguardian.com, interia.pl #Unia Europejska #odkrycia