Czy możemy mieć zaufanie do lekarzy i o czyje oni interesy dbają? Jest wiele pytań, które chcielibyśmy zadać, ale tego nie robimy, bo kto dyskutuje z lekarzem. Z góry zakładamy, że nasz lekarz wie lepiej. Złożył przysięgę Hipokratesa i nie może działać na naszą szkodę. A jakie pytania, odnośnie do szczepionek, zadają rodzice, którzy chcą o tych szczepionkach wiedzieć więcej?

Zacznijmy od początku.

Szczepienie - jak to działa?

Ideą szczepień jest przygotowanie organizmu w sposób "bezpieczny" na ewentualny kontakt z chorobą. Od dawna wiadomo, że podanie niewielkiej ilości, osłabionych zarazków, uodparnia na daną chorobę. Tego rodzaju praktyki były stosowane już w starożytnych Chinach, gdzie dzieciom wcierano w błonę śluzową nosa wysuszone i starte na proszek strupy po ospie. Pod mikroskopem, ogólnie mówiąc, wygląda to tak: komórki odpornościowe łącząc się z zarazkami, przygotowują specjalną, "spersonalizowaną" obronę, dostosowaną do tego jednego zarazku. Zapamiętują ją i w przypadku ponownego kontaktu, organizm jest niejako przygotowany na zwalczanie choroby. Ma gotowe przeciwciała, które namnażają się po rozpoznaniu zagrożenia. Nazywa się to sztuczną odpornością czynną. Jest ona podobna do odporności uzyskanej w sposób naturalny, czyli po przebyciu choroby.

Co zawierają współczesne szczepionki?

Pierwsze szczepionki zawierały osłabione albo martwe komórki tylko jednego drobnoustroju. Wywoływały one, jednorazowo, reakcję obronną tylko na jedną chorobę - np. szczepionka przeciwko wściekliźnie zastosowana w Polsce pod koniec XIX w przez Odo Bujwida. Obecnie najczęściej stosuje się szczepionki skojarzone, które zawierają kilka drobnoustrojów i uodparniają jednocześnie na kilka chorób zakaźnych, np. szczepionka Di-Per-Te (błonica-tężec-krztusiec), czy MMR (odra-świnka-różyczka). Podstawę szczepionki stanowi antygen, substancja mająca wywołać reakcję obronną organizmu. Może nim być cała komórka bakterii czy wirusa, żywa lub martwa. Mogą nim być oczyszczone części tej komórki albo produkty metabolizmu bakterii. Stosuje się również antygeny rekombinowane, czyli modyfikowane genetycznie (Silgard - HPV), czy pozyskiwane z ludzkich komórek zarodkowych (MMRVax-Pro). Antygen to zaledwie niewielka część gotowego produktu. Oprócz tego szczepionka zawiera mnóstwo innych związków. Dzielą się one na substancje konserwujące (m.in. rtęć i fenol), substancje wzmacniające (m.in. wodorotlenek glinu), substancje pomocnicze (m.in. glutaminian sodu) i inne substancje (np. formaldehyd, antybiotyki). To tylko kilka przykładów.

Czy są one bezpieczne dla dziecka?

Rtęciowy związek trimerosal, fenol, formaldehyd, wodorotlenek glinu są to substancje silnie toksyczne. Trimerosal został już prawie wycofany z użycia, ponieważ wzbudza zbyt wiele kontrowersji. Jego niewłaściwy metabolizm może doprowadzić do poważnych uszkodzeń mózgu (nadal jednak jest stosowany w szczepionce Di-Per-Te, produkowanej przez Biomed). Fenol to jeden z najwcześniej stosowanych środków bakterio i grzybobójczych. Obecnie ze względu na jego silną toksyczność w lecznictwie używany w ograniczonym zakresie. Formaldehyd jest sklasyfikowany jako substancja toksyczna, żrąca i rakotwórcza trzeciej klasy. Najbardziej znany jest jego 40% roztwór - formalina, stosowany do konserwacji i przechowywania preparatów biologicznych i zwierzęcych. Wg producentów szczepionek substancje te stosowane są w niewielkich ilościach i powinny być szybko wydalane. Jednak badania przeprowadzone przez niezależne laboratoria dowodzą, że nawet te niewielkie ilości dokonują spustoszeń w mózgu małego dziecka, u którego bariera krew - mózg nie jest w pełni wykształcona. Co gorsza mogą odkładać się w organizmie lub być wadliwie metabolizowane co znacznie wzmacnia ich szkodliwe działanie.

Czytaj więcej >> Jakie są możliwe powikłania po szczepieniach i co mówią lekarze w części 2.

źródło: szczepienia.info, szczepienia.gis.gov.pl #rodzicielstwo #dzieci #leczenie