O potrzebie większej aktywności wobec osób mogących mieć kontakt z dopalaczami mówił w sobotę (11.07.2015) na Śląsku minister zdrowia. Marian Zembala zabrał głos na wieczornym briefingu w Sosnowcu. Minister zaapelował o wzorce dla młodych, konieczne w takich sferach jak obyczajowość i kultura, a także wymienił podjęte już działania profilaktyczne, mające zapobiec tego rodzaju sytuacjom, do jakich doszło w ostatnich dniach. W ciągu ostatnich dni dopalaczami zatruło się kilkadziesiąt osób.

Kilkadziesiąt osób w szpitalach - wzięli mocarza

W samym województwie śląskim z zatruciami dopalaczami lub z podejrzeniami takich zatruć trafiło do szpitali kilkadziesiąt osób. Kilka z nich przebywało w sosnowieckim Ośrodku Ostrych Zatruć Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego. Wszystkie zatruły się dopalaczami. Większość z nich jako przyczynę złego samopoczucia i pogarszającego się stanu zdrowia wymieniało jedną nazwę: mocarz.

Na pogotowie ciągle zgłaszają się nowe ofiary zatrucia

Według danych przedstawionych przez wojewodę śląskiego, przez ostatnie trzy tylko dni, do godzin wieczornych w sobotę, do szpitali w województwie śląskim trafiło łącznie 86 osób z objawami zatrucia. Wszystkie przyznały, że miały kontakt z dopalaczami. W samych tylko Katowicach w szpitalach, przebywało 60 młodych ludzi. Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Artur Borowicz, powiedział w sobotę wieczorem, że sytuacja nie została opanowana: do szpitali trafiali w godzinach wieczornych i nocnych nowi pacjenci z objawami zatrucia dopalaczami. Trzy z nich zgłosiły się do placówek medycznych w Gliwicach, cztery w Katowicach.

Skutki zatrucia dopalaczami

Jakie skutki może nieść za sobą zatrucie dopalaczami? Według relacji ministra zdrowia oraz innych lekarzy instytutu, jeden osiemnastolatek, który trafił do szpitala w stanie bardzo ciężkim, musi się liczyć w przyszłości z cechami ostrego uszkodzenie nerek. Przeżył on na oddziale ratunkowym zatrzymanie akcji serca. Ponadto po opuszczenia szpitala pacjent może mieć problemy psychiczne, a także uszkodzony ośrodek układu nerwowego.

Mocarz, którym zatruli się pacjenci śląskich szpitali, to syntetyczny, nowoczesny kanabinoid. Ma siłę działania około 800 razy większą niż naturalna marihuana. Takie informacje o dopalaczu podaje zastępca ordynatora, Mariusz Kicka z instytutu w Sosnowcu. Są to substancje bardzo niebezpieczne i trudno sobie wyobrazić, żeby cokolwiek "dopalały". Są to zwykłe syntetyczne i niesłychanie silne #narkotyki, które mają dodatkowo duży potencjał uzależniający. Sprzedają je najczęściej osoby z kryminalną przeszłością i oszuści. #dopalacze są w Polsce nielegalne - podkreślił Mariusz Kicka.

Źródło PAP