"Można je kupić w małych sklepach, na stacjach benzynowych i nie obejmują ich restrykcje dotyczące żywności, leków i suplementów diety" - mówi Krzysztof Kowalski w "Rzeczpospolitej".

Polacy w poszukiwaniu zdrowszego zastępstwa dla papierosów

W Polsce e-papierosy zdobywają coraz większą popularność. Używa ich już 1,5 mln osób. Szczególnie młodzi ludzie decydują się na inhalacje z elektronicznego papierosa, ponieważ szukają mniej szkodliwego zastępstwa dla zwykłych papierosów.

E-papierosy nie posiadają w swoim składzie substancji smolistych, dlatego stają się coraz bardziej popularne. Użytkowników kuszą również smakowe liquidy, czyli płyny, które mechanizm urządzenia rozgrzewa do wysokiej temperatury. Powstaje w ten sposób chmurka pary wodnej zawierającej nikotynę i odpowiedni dla liquidu smak, którą palacz w tej postaci przyjmuje drogą wziewną.

Użytkownik ma również kontrolę nad dawką nikotyny, którą dostarcza organizmowi, ponieważ według ogólnie przyjętych standardów na każdym opakowaniu z płynem do elektronicznego papierosa musi być napisana ilość nikotyny przypadająca na 1 ml produktu.

Palacze używający e-papierosów mogą również czuć się swobodniej, inhalując się w wielu miejscach publicznych - na przystankach, w pubach, barach i kawiarniach. W tego typu miejscach palenie elektronicznych papierosów nie jest prawnie zakazane.

E-papierosy nie są obojętne dla organizmu

Specjalistka cytowana w "Rzeczpospolitej" podkreśla, że e-papierosy mają podobny, negatywny w skutkach wpływ na zmiany w naszym organizmie i przyczyniają się do rozwoju komórek rakowych. Z tego powodu Polska Grupa Raka Płuca wnosi, by elektroniczne papierosy, jako wyroby zawierające nikotynę, zostały objęte regulacjami dotyczącymi zwykłych papierosów.

WHO bez ogródek: e-papierosy są groźne dla zdrowia

W raporcie WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) możemy przeczytać, że e-papierosy są groźne dla naszego zdrowia i należy zacząć z nimi regularną walkę.

Więcej o e-papierosach w dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej". #rak