Lista produktów żywieniowych, które zaliczane są to tzw. superfoods, jest długa. W większości przypadków, słysząc o superfoods, słyszymy o takich produktach, jak jagody goji, nasiona chia, orzechy macadamia, algi czy aloes. Warto jednak podkreślić, iż przy trosce o nasze zdrowie należy również kierować się rozsądkiem, który podpowiada: po co wydawać krocie na zagraniczne superfoods, skoro tu, w Polsce, uprawia się naprawdę wiele gatunków superżywności?

Polskie superfoods - jedzenie o cudownych właściwościach

Zamiast kupować jagody goji, o które trudno w przystępnej cenie, warto skierować swoją uwagę na aronię, czarną porzeczkę i żurawinę. Rosną one w Polsce, można zatem liczyć na to, że będą świeże i z pewnych upraw. A swoimi wartościami odżywczymi wcale nie ustępują modnym superfoods goji, a wręcz w niektórych przypadkach biją je na głowę. Szczególnie żurawina to jeden z najbardziej korzystnych dla zdrowia produktów roślinnych, zawiera masę przeciwutleniaczy i witaminy C, karoten i flawonidy, jest zatem dokładnie tym samym, co jagody goji, które próbuje się nam sprzedać w importowanych produktach.

Podobnie wygląda kwestia "cudownych" odchudzających właściwości innych superfoods - nasion chia. Ileż to reklam i materiałów promocyjnych przedstawiających niesamowite efekty ich stosowania. A wystarczyłoby chociażby porównać je ze zwykłym polskim siemieniem lnianym. Nie dość, że dużo tańsze, to jeszcze niczym nasionom chia nie ustępuje. Niby zwykłe, znane od lat siemię lniane, a zawiera o 50% więcej błonnika niż modne ostatnio chia, ma też znacznie więcej niezbędnych dla zdrowia kwasów omega-3, nie mówiąc już o silniejszym niż chia działaniu estrogennym siemienia lnianego, zapobiegającym nowotworom.

Importowane superfoods wcale nie jest lepsze

Po co ulegać chwilowej modzie na superfoods i zachwycać się importowanymi orzechami macadamia, skoro jeszcze lepsze od nich są nasze rodzime orzechy włoskie? Nie dość, że tańsze i bardziej przystępne, to jeszcze wygodniejsze w obróbce i przechowywaniu. Są znacznie bardziej trwałe niż ich importowany odpowiednik, wykazując przy tym wszystkie jego właściwości prozdrowotne. Podobnie jest chociażby z malinami czy aronią - nierzadko niesłusznie niedoceniane, w ostatnim czasie tracące pozycję na rzecz importowanych "cudów", oferowanych pod nazwą noni. Sok z noni jest bardzo zdrowy, to fakt, ale w niczym nie ustępuje mu sok z malin czy aronii, a jest znacznie tańszy, dzięki uprawie tych owoców w Polsce można zaś mieć pewność, że jest naturalny i bezpieczny.

Podane powyżej przykłady to jedynie niewielka namiastka tego, co oferują polskie pola i lasy. Trudno zachwalać powszechnie znane właściwości czosnku - jednego z najbardziej znanych przedstawicieli polskich superfoods, kaszy gryczanej czy jaglanej, miodu naturalnego czy takich roślin, jak pospolity rumianek i jego kwiaty. Wiele osób zna i docenia polski pyłek pszczeli czy olej lniany, niemniej warto na każdym kroku przypominać - superfoods to nie tylko produkty z importu - mamy naprawdę szerokie spektrum polskiej superżywności.

Na pewno warto sięgać po superfoods. Jako produkty z zakresu zdrowej żywności mają bardzo wysoką wartość odżywczą, ogrom witamin i składników mineralnych, wpływają korzystnie na zdrowie i samopoczucie, przedłużają życie i młodość, pozwalają na zachowanie sprawności umysłowej do późnych lat. Ważne jednak, aby nie ulegać modzie i nachalnym reklamom superfoods. Po co przepłacać, skoro taniej, pewniej i o wiele lepiej kupować to, co rośnie niemal w zasięgu ręki?

Źródła: zdrowie.wp.pl, hellozdrowie.pl, aktywniebardzo.pl #jedzenie #dieta