Większa ilość kleszczy to większe zagrożenie. W przyrodzie występuje około 900 gatunków kleszczy. W Polsce możemy spotkać tylko 19 z nich. Kleszcze nabywają choroby od swych żywicieli. Mogą przenieść je na ludzi, co zdarza się coraz częściej i jest szalenie niebezpieczne. To, co można "złapać" od kleszcza, to między innymi 130 odmian wirusów oraz 20 gatunków krętka a także innych bakterii wywołujących wiele chorób odkleszczowych. Najbardziej znana i najczęściej spotykana jest borelioza. Zdarza się też kleszczowe zapalenie mózgu, tularemia i babeszjoza. Od kilku lat rośnie liczba zachorowań na boreliozę. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego informuje, że tak jak w 2012 r. było ich ponad 8 tys., w 2013 r. już 12 tys., a przed rokiem prawie 14 tys. W 2015 r. stwierdzono już prawie 3 tys. przypadków zarażenia tą chorobą.

Wczesne objawy i choroba przewlekła

Do wczesnych objawów zakażenia boreliozą można zaliczyć: złe samopoczucie, bóle mięśni i stawów, gorączka, rumień wędrujący - zmiana skórna rozprzestrzeniająca się koliście wokół miejsca ugryzienia, bóle głowy, zaburzenia czucia, obrzęk stawów czy zaburzenia rytmu serca. Natomiast, jeśli wczesne objawu przegapimy i pozwolimy chorobie rozwinąć się w naszym organizmie, może dojść do powstania boreliozy przewlekłej. Objawia się ona między innymi: nawracające zapaleniem stawów, zapaleniem mózgu, problemami z koncentracją, drażliwością, zmianami osobowości oraz zmianami zanikowymi skóry.

Jak się zabezpieczyć?

Żeby zabezpieczyć się przed chorobą najskuteczniej jest unikać kontaktu z pajęczakami. Nie jest to jednak zawsze możliwe. Drzewa rosną także w miastach, a przecież nikt nie będzie sobie odmawiał wycieczki do lasu tylko ze względu na zagrożenie chorobą. Należy się zabezpieczyć, co najczęściej znaczy dobrze ubrać, okryć głowę i narażone latem na kleszcza odkryte często części ciała, jak szyja, ręce, czy nogi. Kleszcze lubią biały kolor, zapach kwasu masłowego, który jest obecny w naszym pocie, ciepło czy ruch powietrza.

Co robić, gdy go znajdziemy?

Po powrocie do domu z lasu czy parku należy uważnie obejrzeć się, sprawdzić czy nie "mamy kleszcza". Szczególną uwagę należy zwrócić na te części ciała, które najbardziej upodobały sobie pasożyty - miejsca pod pachami, za uszami, w zgięciach łokciowych czy kolanowych. Jeżeli kleszcz wkłuje się w nasze ciało, należy jak najszybciej go stamtąd wydobyć. I tu należy pamiętać, że tak zwane domowe, czy babcine sposoby często zawodzą: nie wolno go wykręcać czy wyciskać, smarować benzyną czy tłuszczem. Najlepszym i raczej niezawodnym sposobem jest schwytania kleszcza pęsetą, jak najbliżej skóry i delikatnie wyciągnąć do góry. #Ekologia