Któż z nas nie spróbował swojego pierwszego piwa w szkole średniej? Kto nie lubi czasem wyjść latem i spędzić jakiś czas w ogródku piwnym nad szklaneczką Żywca? Kto nie uczęszcza na mniej lub bardziej częste "imprezki" - wszelkiego rodzaju imieniny, kawalerskie czy inne celebracje, gdzie alkohol - ten słabszy, a często i ten mocniejszy - leje się - jeśli nie strumieniami - to jednak nie brakuje go? Jak często i jak dużo ktoś pije może do pewnego momentu nic nie znaczyć. Jeśli jest to tak zwana faza picia towarzyskiego - niby nie dzieje się nic złego. Kac na drugi dzień i tyle. Gorzej, jeśli ktoś przekroczy granicę. A granica jest niewidzialna. Trudna do określenia. Dla każdego inna. Płynna, jak sama substancja.

Ilu nadużywa

Blisko 12 procent dorosłych Polaków nadużywa alkoholu - te dane zawiera najnowszy raport, rządowych agencji. Agencji, które z założenia mają dbać o naszą trzeźwość. Ważne jest jedno jeszcze rozróżnienie: nadużywanie to taki poziom picia, który powoduje szkody zdrowotne i społeczne, ale nie zawsze jest uzależnieniem.

Minister Zdrowia informuje, że w Polsce żyje około 700 tysięcy alkoholików. To jest około 2 procent społeczeństwa. Tych jednak, którzy nadużywają, a nie są alkoholikami, jest więcej. Piją i niszczą sobie zdrowie. Czasem rujnują życie. Sobie i innym. Istnieje teoria, że jeden alkoholik w jakiś sposób demoluje życie piętnastu innym osobom.

Jak jest gdzie indziej?

Statystyczny Polak rocznie wypija 10,85 l czystego alkoholu. Czy to dużo, czy mało? Przecież mieszkańcy innych państw Unii Europejskiej też piją! Wychodzi na to, że jest to nieco poniżej średniej. Pod względem spożycia alkoholu wyprzedzają nas inne kraje, takie jak Czechy, Estonia, Litwa. Więcej też piją w Europie Zachodniej: we Francji, w Niemczech, Hiszpanii też piją więcej. Pije się jeszcze alkohol ze źródeł nielegalnych. Rzeczywiste jego spożycie jest, więc wyższe - szacuje się, że 13 l na osobę. W innych krajach konsumpcja nie rejestrowanego alkoholu jest podobna. Na pewno jedną ze zmian jest pojawienie się grupy młodych samotnych kobiet około 40 roku życia. Piją one ryzykownie. W męskim stylu. Są wykształcone i dobrze sobie radzą w życiu. Często zajmują kierownicze stanowiska. Niepokoi również fakt coraz częstszego sięgania po alkohol przez młodzież. A co może cieszyć, że rzadziej niż kiedyś sięgają po niego kobiety w ciąży.

Kto pije?

Panuje przekonanie, że gwiazdy, celebryci mają częściej problem z alkoholem niż inni. Przykład Jerzego Pilcha czy Whitney Houston. ( Czy córka Whitney Houston wygra walkę o życie? ) Jednak czy jest to przekonanie uprawnione? Na pewno ludzie sławni z pieniędzmi narażeni są na więcej pokus. Ale alkoholizm to choroba bardzo demokratyczna. Może dotknąć każdego.

Ludzie piją szkodliwie. Ani nie towarzysko, ani nie są uzależnieni. Oni także ponoszą duże szkody fizyczne, psychiczne, społeczne związane z nadużywaniem alkoholu. Jednak większość z nich ma nieświadomość, że piją za dużo. Osoby pijące szkodliwie nie są jednak uzależnione. Nie mają zespołu abstynencyjnego, a przede wszystkim głodu alkoholowego. Kto może im pomóc w zmianie wzorca spożywania alkoholu na mniej szkodliwy? Jeśli oczywiście zaczną szukać pomocy odpowiednio wcześnie: lekarze rodzinni lub odpowiednio przeszkoleni terapeuci z poradni odwykowych. Psychoterapia trwa krótko. Wystarczy kilkanaście spotkań ze specjalistą leczenia uzależnień.

Uzależnienie

Jednak te dwa procent społeczeństwa to, osoby uzależnione. Jest to bardzo poważny problem. Alkoholik spożywa duże dawki alkoholu pod przymusem o charakterze psychicznym i somatycznym. Nie podlega to jego woli. Możliwe jest jednak jego powstrzymanie i utrzymanie abstynencji. Mechanizm powstawania uzależnienia nie jest wyjaśniony i nie ma bezpośredniego związku z nadużywaniem alkoholu, choć w końcu do niego prowadzi. Ryzykownie nadużywa alkoholu około 16% polskiego społeczeństwa. Żeby móc mówić o uzależnieniu od alkoholu muszą wystąpić minimum trzy z poniższych objawów: głód alkoholowy - silna, natrętna potrzeba spożywania alkoholu, upośledzona zdolność kontrolowania picia alkoholu. Picie alkoholu w celu złagodzenia albo zapobieżenia alkoholowemu zespołowi abstynencyjnemu oraz subiektywne poczucie skuteczności takiego postępowania. Objawy abstynencyjne (drżenia mięśniowe, nadciśnienie tętnicze, nudności, wymioty, biegunki, bezsenność, wysuszenie śluzówek, wzmożona potliwość, zaburzenia snu, nastrój drażliwy lub obniżony, lęk), zmieniona tolerancja alkoholu (ta sama dawka nie przynosi oczekiwanego efektu, potrzeba spożywania większych dawek alkoholu dla wywołania tego samego efektu). I inne.

Jak się ratować?

Jak się ratować? Alkoholizm to choroba przewlekła śmiertelna, ale można z nią żyć, można powstrzymać jej rozwój. Wystarczy tylko przestać pić. Ale to wcale nie jest w przypadku w tych osób takie proste. Jednak są miejsca i ludzie, gdzie alkoholik może szukać pomocy. Terapie grupowe i spotkania indywidualne z terapeutą - polegają na zdobywaniu wiedzy z zakresu alkoholizmu, co umożliwia choremu przyznanie się do problemu oraz akceptację siebie jako alkoholika. Zajęcia terapeutyczne mają pomagać w przebudowie stylu życia na abstynencki. Dzięki temu alkoholik może utrzymać długą abstynencje. Terapie uczą rozpoznawania i radzenia sobie z głodem. Zapobiegają występowaniu nawrotów choroby. Są też Wspólnota Anonimowych Alkoholików: Nie oferuje leczenia, ani profesjonalnej lekarskiej pomocy. Proponuje program 12 kroków oraz dzielenie się siłą i nadzieją oraz własnymi doświadczeniami w drodze do trzeźwości na mitingach. W AA nie jest wymagana abstynencja - jedynym warunkiem przynależności do wspólnoty jest pragnienie zaprzestania picia. Istnieją Kluby Abstynenta oraz Publiczne i niepubliczne Ośrodki Terapii Uzależnień. #Europa Wschodnia