Po raz pierwszy w San Francisco wykonano przeszczep łańcuchowy, w którym udział wzięło 12 pacjentów. W trakcie zabiegów trwających dwa dni przeszczepiono 6 nerek od dawców niespokrewnionych.

Łańcuszek pomocy

Bohaterką całej operacji stała się Zully Broussard, której najpierw zmarł syn, a potem mąż postanowiła bezinteresownie pomóc innym. Oddała swoją nerkę inicjując "łańcuszek" dobrej woli. Cała operacja udał się dzięki programowi komputerowemu Dawida Jacobsa, który sam przeszedł przeszczep nerki 10 lat temu. Program działa od kilku lat i na podstawie grupy krwi i próby krzyżowej dobiera dawcę do biorcy. Przeszczep łańcuchowy działa w prosty sposób. Osoba A oddaj nerkę osobie chorej B, krewny B daje ją osobie chorej C zaś krewny osoby C, staje się dawcą dla osoby D itd. W Polsce jak do tej pory wykonano jeden przeszczep krzyżowy w lutym 2015 r.

Jak się zaczęło?

Na pomysł przeszczepów łańcuchowych po raz pierwszy wpadł Felix T. Rapaport z Stony Brook Universitey w 1986 r. Jego szczytna idea nie znalazła początkowo zainteresowania. Dopiero w 1991 r. do takiego zabiegu przygotowywali się lekarze z Korei Południowej. Niestety ostatecznie go nie wykonali. W #USA pierwszy przeszczep krzyżowy przeprowadzono w 2000 r. w Johns Hopkins Hospital. Obecnie są one bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych. Tam też podał rekord, w którym łańcuchowy przeszczep wykonano na 30 dawcach i biorcach.

Polskie prawo

Polskie prawo nie pozwala na tzw. przeszczep bezinteresowny. Ustawa dopuszcza możliwości przekazania narządów osobie niespokrewnionej tylko w wypadku "szczególnych względów osobistych". Z tej furtki skorzystały dwie pary - przeszczep krzyżowy przeprowadzili specjaliści Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie. Zanim jednak do niego doszło zgodę na przeprowadzenie zabiegu, musiał wydać sąd po zapoznaniu się z opinią Komisji Etycznej Krajowej Rady Transplantacji.

W Polsce w zeszłym roku wykonano 1179 przeszczepów nerek, z czego tylko 51 od dawcy żywego.