W dużo liczniejszej grupie zgromadzili się przeciwnicy przyjmowania uchodźców do Polski. Na Placu Defilad, pod Pałacem Kultury, zebrało się około 12-15 tysięcy osób. - "12 września jest rocznicą Bitwy Wiedeńskiej, kiedy nasze wojska zmiażdżyły muzułmańską armię. W związku z tym wydarzeniem papież Innocenty ogłosił Maryjne święto. Dlatego w imieniu wszystkich tych, którzy są prześladowani - głównie chrześcijan - pomódlmy się za nich, żeby mieli siłę wytrzymać ten muzułmański terror, jaki się dzieje na Bliskim Wschodzie" - rozpoczął przewodniczący manifestacji antyimigracyjnej, Krzysztof Zaborek. Następnie kilkunastotysięczna grupa pod okrzykami "Tu Warszawa, nie Bruksela. Tu islamu się nie wspiera" i hasłami "Uchodźcy muzułmańscy to Koń Trojański dla Europy" skierowała się w stronę Placu Zamkowego. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy to już druga manifestacja antyimigrancka z udziałem ONR w Warszawie.

W tym samym czasie na Krakowskim Przedmieściu pod Pomnikiem Mikołaja Kopernika pod hasłem "Uchodźcy mile widziani" zebrali się popierający przyjmowanie imigrantów do Polski. Do liczącej około tysiąc osób grupy przemawiali posłanka Wanda Nowicka, prezydent Słupska Robert Biedroń czy producentka muzyczna Liza Sherzai. -"Z humanitarnego punktu widzenia narodowość nie jest ważna, ani religia człowieka. Jesteśmy równi. Nie ważne skąd jesteśmy, ale ważne jacy jesteśmy - powiedział Omar Faris reprezentujący Stowarzyszenie Palestyńczyków w Polsce.

Stołeczny ratusz początkowo nie wyraził zgody na przeprowadzenie manifestacji antyimigranckiej. Decyzję warszawskich urzędników zniósł jednak wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. - "Pan Wojewoda przejął odpowiedzialność za to, co wydarzy się w sobotę na ulicach Warszawy" - powiedział wiceprezydent Jarosław Jóźwiak. Sprawnie przeprowadzona #manifestacja zorganizowana przez Obóz Narodowo-Radykalny nie przyniosła jednak żadnych poważniejszych incydentów. #imigracja