W warszawskiej archikatedrze św. Jana odbyło się nabożeństwo pogrzebowe prof. Władysława Bartoszewskiego. Mszy przewodniczył ks. kard. Kazimierz Nycz. Wraz z nim nabożeństwo odprawiali także bp Grzegorz Ryś, ks. Adam Boniecki oraz, ku zaskoczeniu wielu obserwatorów, ks. Wojciech Lemański.

"Suspensa nie jest odwołana"

Taki komunikat pojawił się na twitterze Mateusza Dzieduszyckiego, rzecznika kurii warszawsko-praskiej, jeszcze w trakcie uroczystości pogrzebowych prof. Bartoszewskiego. "Na razie mogę powiedzieć, że jest to w dużym stopniu inicjatywa ks. Lemańskiego, nieuzgodniona z osobami, z którymi powinien to uzgodnić" - powiedział potem w rozmowie z "Gościem Niedzielnym". Długi czas nie było wiadomo, jakie konsekwencje mogą czekać suspendowanego kapłana i w jaki sposób udało mu się, mimo kary, wziąć czynny udział w liturgii. Okazało się ostatecznie, że władze kościelne wiedziały o udziale ks. Lemańskiego, a kara suspensy jest jednak zawieszona.

Niepokorny kapłan

Ks. Lemański w 2013 roku został odwołany z funkcji proboszcza parafii w Jasienicy za jawną krytykę kościelnych hierarchów. Wydawało się wtedy, że sprawa szybko się zakończy. Ks. Lemański wybrał się jednak na zeszłoroczny przystanek Woodstock, gdzie z jego ust padła kolejna ostra wypowiedź na temat polskich biskupów. Kuria po raz kolejny próbowała załagodzić konflikt. Gdy jednak Lemański ogłosił publicznie swój powrót do parafii w Jasienicy, abp Hoser postanowił nałożyć na niego karę suspensy. W styczniu bieżącego roku watykańska Kongregacja ds. Duchowieństwa potwierdziła decyzję abp. Hosera o nałożeniu kary, a tym samym odrzuciła rekurs wniesiony przez duchownego. W wyniku kolejnego odwołania kara ta została po raz kolejny zawieszona.

Niepewna przyszłość

W świetle kościelnego prawa suspendowany ksiądz, który celebruje mszę, popełnia grzech ciężki. Według niektórych cała sprawa może zakończyć się nawet usunięciem ze stanu duchownego. Tak się jednak przynajmniej na razie nie stanie. W komunikacie kurii warszawsko-praskiej czytamy, że: "Bezpośrednio przed uroczystością władze kościelne zostały poinformowane o tym, że ks. Wojciech Lemański zamierza włączyć się do koncelebry Mszy św. pogrzebowej prof. Władysława Bartoszewskiego. Ze względu na efekt zawieszający rekursu w sprawie suspensy ksiądz Wojciech Lemański nie jest pozbawiony możliwości odprawiania Mszy świętej. Należy jednak podkreślić, że od decyzji jego sumienia zależało, czy stosowną rzeczą będzie włączenie się do liturgii (…). Ze względu na charakter uroczystości nie podejmowano dalszych kroków wobec obecności księdza Wojciecha Lemańskiego w trakcie uroczystości pogrzebowych". Nie wiadomo, czy kuria podejmie w najbliższych dniach kolejne kroki w tej sprawie. Status ks. Lemańskiego jest bardzo niejasny, gdyż przed komunikatem kurii panowało przekonanie, że kara suspensy jest ważna i wiążąca. Nie wiadomo w związku z tym, czy mogą mu grozić kolejne kary kościelne. Być może sprawa wyjaśni się w najbliższych dniach.

Źródło: diecezja warszawsko-praska, Wirtualna Polska

Zobacz >>> Nie żyje Władysław Bartoszewski. Miał 93 lata #katolicyzm #kościół