Dzisiaj (11.02) podczas konferencji prasowej, dyrektor laboratorium LIGO David Reitze ogłosił, że udało się wykryć fale grawitacyjne. Były one ostatnim brakującym ogniwem teorii względności Einsteina, a udowodnienie ich istnienia może być kamieniem milowym w wielu dziedzinach nauki.

Czym są fale grawitacyjne?

Jako pierwszy istnienie fal grawitacyjnych zasugerował Einstein. Zgodnie z jego teorią względności, pewne zjawiska fizyczne mogą wywoływać „zmarszczki” na czasoprzestrzeni – można to porównać do fal na wodzie, ciągnących się za okrętem. Problem w tym, że przez 100 lat od ogłoszenia teorii mieliśmy jedynie pośrednie dowody na istnienie tych fal, w związku z czym nie można było ostatecznie udowodnić teorii względności. Teraz jednak badaczom udało się je w końcu zaobserwować i tym samym zdobyć niepodważalny dowód.

Nobel dla polskiego zespołu badaczy?

Polacy w wykrywaniu fal grawitacyjnych odegrali niebagatelną, i co więcej, podwójną rolę. Po pierwsze to oni określili, kiedy i jak dokonywać obserwacji. Dzięki ich ustaleniom badacze wiedzieli, że oddalone od nas o 13 miliardów lat świetlnych połączenie dwóch czarnych dziur wytworzy odpowiednią ilość energii, a jej część zamieni się w możliwe do wykrycia fale grawitacyjne.

Samych obserwacji dokonały we wrześniu 2015 roku dwa amerykańskie detektory LIGO, a potwierdził je europejski VIRGO. Następnie ten sam zespół Polaków, kierowany przez profesora Andrzeja Królaka z Instytutu Matematycznego Polskiej Akademii Nauk, zajął się analizą zebranych danych. Właśnie dziś (11.02) ogłoszono ostateczne wyniki.

Czy można spodziewać się Nobla? Niewątpliwie jest to jedno z największych odkryć ostatnich dekad. Teraz, przez kilka lat, badacze będą sprawdzać i analizować wyniki. Niewykluczone, że minie też trochę czasu, zanim komisja noblowska podejmie decyzję. Najprawdopodobniej jednak polski zespół zostanie odpowiednio wyróżniony.

Znaczenie odkrycia dla nauki

Badaczom od dawna zależało na udowodnieniu istnienia fal grawitacyjnych, lecz nie było to możliwe z dwóch powodów. Po pierwsze, nie posiadaliśmy dotychczas wystarczająco czułego i precyzyjnego sprzętu. Po drugie, potrzebne było zjawisko, które wytworzyłoby odpowiednio dużą ilość energii. Dzisiaj, dzięki zaobserwowaniu fal, zyskaliśmy nowe narzędzie do badania Wszechświata. Cała nasza dotychczasowa wiedza pochodzi z badań fal elektromagnetycznych, dlatego teraz będziemy mogli zajrzeć do miejsc niedostępnych wcześniej, takich jak wnętrze supernowej lub gwiazdy neutronowej. Być może uda się zbadać nawet sam Wielki Wybuch, którego fale grawitacyjne nadal przemierzają kosmos.

Źródło: crazynauka.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #astronomia #odkrycia #Nagroda Nobla