Automatyzacja, komputery, robotyka i ich wpływ na rzeczywistość znane są każdemu. Wiele urządzeń od kilkudziesięciu lat wspomaga nas w wielu ciężkich, czasochłonnych i niebezpiecznych pracach. Do tej pory jednak urządzenia te stanowiły dodatek do naszej pracy i nie były postrzegane jako konkurencja dla człowieka. Skutki automatyzacji i robotyzacji możemy obserwować w codziennym życiu - istnieją urządzenia, które pracują same, a rola człowieka sprowadza się tylko do ich serwisowania i naprawy. Automatyczne kasy w sklepie, urządzenia sprzedające bilety i przekąski, odkurzacze, które pracują bez naszego udziału i wiele różnych urządzeń, tylko w małym stopniu potrzebujących pomocy człowieka do wykonywania swojej pracy. Lecz wcale nie jesteśmy na szczycie możliwości technologii w tym zakresie, a niedaleka przyszłość może pokazać, że człowiek i jego #praca będą coraz mniej potrzebne. 

Przyszłość pracy, która wcale nie potrzebuje człowieka

Automatyzacja i roboty nie są już tylko ciekawostką naukową, ale coraz bardziej wpływają na rzeczywistość globalną, która da się ująć w dane szacunkowe np. te dotyczące problemu bezrobocia - pracy jest coraz mniej, bo sam człowiek przestaje być już do niej potrzebny. Masowe bezrobocie już nie tylko związane jest z czynnikami ekonomicznymi (np. wysokie obciążenia podatkowe pracy), ale coraz bardziej z rozwojem technologii. Zgodnie z informacjami amerykańskiej telewizji CNBC oraz danych Bank of England, w ciągu kilku następnych dekad tylko w USA może być w związku z tym zagrożone 80 milionów miejsc pracy. Z kolei w Wielkiej Brytanii może to być około 15 milionów miejsc pracy w takich branżach jak administracja, produkcja czy sprzedaż i obsługa klienta.

Dochodzą do tego nowe wynalazki, takie jak autonomiczne samochody, eliminujące stopniowo kierowców, drony, maszyny i roboty wojskowe, drukarki 3D oraz wiele innych, które systematycznie z etapu projektów są wdrażane i wykorzystywane w wielu branżach i dziedzinach życia. Postęp ten zakłada nawet, że miejsca pracy, w których pozostanie człowiek, będą zarządzane przez same roboty w związku z rozwojem matematycznych algorytmów stosowanych przy automatyzacji pracy - co dosłownie znaczy, że naszym szefem będzie... robot. Obecnie sztuczna inteligencja jest w stanie wykonywać zadania człowieka o ilorazie inteligencji 100 IQ, za 10 lat będzie to już 120 IQ.

Wyliczenia dotyczące znikania miejsc pracy dotyczą  tylko 2 krajów - ile miejsc pracy zniknie w skali całego globu, nie wiadomo, bo nikt obecnie nie prowadzi takich prognoz.

Naukowcy zajmujący się zagadnieniami sztucznej inteligencji stwierdzili, że na drodze rewolucji przemysłowej, człowiek doskonalił swoje umiejętności i interakcję z maszynami, dochodząc do pewnego ekonomicznego pułapu, natomiast maszyny zapewniają ciągły ekonomiczny wzrost i oszczędności (nie trzeba im płacić, pracują bez wysiłku i przerw, nie trzeba ich karmić, wysyłać na urlop czy do lekarza oraz nie starzeją tak szybko jak człowiek). W skrócie: maszyny rozwijają się, ewoluują szybciej od człowieka, dlatego wygrywają w konkurencji o miejsca pracy

Jak będzie wyglądać niedaleka przyszłość i jaką rolę będzie mieć w niej człowiek, którego zastąpią maszyny - trudno sobie jeszcze dziś wyobrazić. Niestety, to nie tylko fantazje i teorie spiskowe, ale rzeczywistość, która dzieje się na naszych oczach.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #kryzys gospodarczy #badania