Japońskie roboty od lat uchodziły za te najbardziej zaawansowane na świecie. Katastrofa w Fukushimie dała do myślenia, ponieważ z dnia na dzień okazało się, że lider nie jest w stanie sprostać nowym wyzwaniom. Automaty potrafiły co prawda wchodzić po schodach i jednocześnie przy tym grać na gitarach, jednak nie były zdolne uporać się z nuklearnym bałaganem po 11 marca 2011 roku.

Kilka lat później, gdy nie tylko robotyka, ale także każda dziedzina japońskiego życia musiała przejść przyspieszoną transformację, czas na nowe automaty. W tej kwestii przoduje koncern Softbank. Przed kilkoma dniami z powodzeniem wprowadzał na rynek maszynę o nazwie Pepper, która ma stać się opiekunem osób starszych, dzieci oraz towarzyszem człowieka. Dziś proponuje Japonii i światu roboty rodem z filmów science-fiction.

Dotychczas transformersy uchodziły jedynie za wymysł fantastów. Ogromne roboty, które były w stanie przeobrazić się z mechanicznych pojazdów były do tej pory zbyt skomplikowane, by można je było projektować. Jednak w ubiegłym miesiącu Brave Robotics i Asratec Corp., dwie firmy należące do imperium wspominanego Softbanku, zaprezentowały najprawdziwszego transformersa własnej produkcji.

Mierzy 3,5 metra wysokości, gdy rozprostowuje swoje automatyczne nogi i ręce. Jako samochód porusza się na dwóch kołach, może zabrać dwie osoby jako pasażerów i osiągać prędkość nawet do 60 km na godzinę, 6 razy szybciej niż na nogach. Do sprzedaży ma wejść już w 2017 roku. Robot waży 700 kg i potrafi przeobrazić się z samochodu w zaledwie 10 sekund. Będzie można nim sterować także zdalnie. Prezentowany prototyp ma zaledwie jedną czwartą docelowych rozmiarów maszyny. Robot ma nosić nazwę J-deite. #Plotki