Dość często występujący w skorupie ziemskiej pierwiastek jakim jest nikiel można szybko i stosunkowo tanio przekształcić w izotop Nikiel-62. Dzisiaj w Rosji podano do wiadomości, że naukowcy z Syberyjskiej Akademii Lotniczej i Kosmicznej imienia Michaiła Reszetniowa opanowali metodę masowej syntezy z tego izotopu kolejnego, jakim jest Nikiel-63. Rosyjski przemysł atomowy i szybko się tam rozwijający nanotechnologiczny ma już w przyszłym roku przystąpić do masowej produkcji uzyskanych już na skalę laboratoryjną nanogranulatów tego ostatniego materiału. Okres całkowitego rozpadu Niklu-63 wynosi sto lat. Właściwości tego izotopu ocenia się w literaturze naukowej jako idealne z punktu widzenia wytwarzania elektryczności. Co niezmiernie ważne; promieniowanie przenikliwego tego izotopu jest tak niskie, że wystarczy cienka warstwa ochronna z odpowiedniego stopu metali. Wystarczy do tego, aby można było go używać również do wszystkich celów cywilnych.

Niklowe baterie atomowe mają być wystarczające do zasilania w prąd elektryczny satelitów i innych pojazdów kosmicznych. Na Ziemi będzie można ich używać zamiast baterii do radia, zegarków itp. rzeczy oraz zamiast akumulatorów samochodowych. Będą przy tym znacznie lżejsze i wprost kosmicznie wydajniejsze. Być może w ten sposób znaleziono też odpowiedź na pytanie jak wyprodukować naprawdę szybkie i opłacalne samochody z napędem elektrycznym. Jeśli tak się stanie następstwa będą olbrzymie, wręcz trudne do przecenienia. Kraje naftowe zbankrutują, a #Rosja stanie się najwyżej rozwiniętym krajem globu ziemskiego. Możliwości gospodarcze i wojskowe, jakie wtedy uzyska państwo Putina spowodują całkowitą zmianę sytuacji na świecie.

Pisząc o tym wszystkim po polsku wypada zakończyć następująco. Można oczywiście skwitować wyżej podane wiadomości pojęciem-wytrychem: wioski potiomkinowskie. Odpowiem na to, że po pierwsze nic takiego (przynajmniej w Rosji carskiej) nie było. Za mniejsze nadużycie jej zaufania caryca Katarzyna wysyłała swoich hrabiów i książąt na Sybir. Zdaniem historyków specjalizujących się w wieku XVIII, organizowane przez księcia Potiomkina osadnictwo w Nowej Rosji (nad Morzem Czarnym) było nie mniej poważne i trwałe niż zasiedlanie Ameryki Północnej przez Brytyjczyków.

Po drugie zaś w Polsce sanacyjnej (1926-1939) też przeważał pogląd, że Niemcy mają czołgi z tektury itp. Generalny Inspektor Sił Zbrojnych marszałek Śmigły-Rydz wraz z ministrem Kwiatkowskim dopiero około roku 1937 zorientowali się, co może się stać. Z produkcją wystarczających ilości polskich czołgów, lekkich bombowców i min lądowych nie zdążyli. Po trzecie już mało kto pamięta jak "ruscy" wyprzedzili "przeklętych Jankesów" w produkcji wielkich rakiet i jaka panika wybuchła wtedy w Stanach Zjednoczonych. Działo się to zaś w warunkach "idiotycznego ustroju" (określenie Putina). #Władimir Putin #badania