To.jest - lepiej nie wpisuj tego w okno facebookowego komunikatora! 27.05. w Sieci zrobiło się głośno na temat problemów na popularnym portalu społecznościowym. Tym razem nie jest to żaden wirus a facebookowy system antyfraudowy, który użytkownikom Facebooka może narobić trochę problemów. O co tak naprawdę chodzi?

"To.jest" na Facebooku - o co chodzi?

Od kilku dni użytkownicy popularnej społecznościówki donoszą na forach czy w komentarzach w Sieci o problemie, jaki pojawił się, kiedy całkiem przez przypadek wpisali w komunikatorze Facebooka wyrażenie "to.jest". Dla jasności - nikt nie wpisuje tego celowo (no, chyba że po lekturze tego artykułu ktoś sam postanowi sprawdzić, czy to, co opiszemy dalej jest prawdą - ciekawość może być zgubna). Najczęściej wyrażenie to wpisywane jest przypadkiem, np. w taki sposób: "teraz zrób to.Jest u mnie...". Okazuje się, że Facebook reaguje w ten w dziwny sposób. Najpierw informuje, że wysyłanie wiadomości się nie powiodło, a następnie wylogowuje użytkownika ze strony. Kiedy ten próbuje ponownie się zalogować, okazuje się, że dalsze korzystanie z serwisu jest niemożliwe. Pojawia się komunikat o treści informującej, że komputer jest zainfekowany złośliwym oprogramowaniem, które wyłudza dane osobowe użytkowników oraz wywołuje różne problemy z korzystaniem z Facebooka. Wtedy też wymuszone zostaje pobranie oprogramowania antywirusowego oraz jego zainstalowanie na komputerze. Co ciekawe, sytuacja ta ma miejsce tylko w przypadku Windowsa. #social media

O co tak naprawdę chodzi?

Prawdopodobnie jest to działanie specjalnego mechanizmu antyfraudowego Facebooka, czyli zabezpieczenia przeciw wyłudzaniu danych osobowych. Z kolei komputerswiat.pl podaje, że może to być jest to funkcja frameworka "jest", używanego przez FB do unit testów. Co prawda jeśli pojawią się problemy - po wpisaniu to.jest na Facebooku - możemy je ominąć przez zmianę klienta użytkownika (user-agent), jednak dla własnego spokoju lepiej nie wpisywać wspomnianych wcześniej wyrazów w komunikator na Facebooku.