Przewidywanie przyszłości to rzecz tym bardziej ryzykowna, im bliższych lat dotyczy. O ile można bez strachu powiedzieć, co się stanie za trzy stulecia (wiadomo, nikt z żyjących tego nie sprawdzi), o tyle prognozy, co stanie się w roku np. 2017, są już igraniem z ogniem. Na przykład niejaki Fukuyama skompromitował się globalnie, wieszcząc "koniec historii" z okazji upadku żelaznej kurtyny. Na łamach "New York Times" ukazały się w 2011 roku proroctwa na czas (wówczas) najbliższy - jak myślicie, które się sprawdziły?

Zdaniem poproszonych o zabawę w jasnowidza ekspertów oraz czytelników osądzono, że w już 2012 roku po ulicach krążyć będą autonomiczne samochody. W 2015 roku są one nadal w fazie testów i do wprowadzenia ich do powszechnego użytku droga daleka. Trafnie przewidziano natomiast "mobilne płatności" - dziś zakupy za pomocą smartfonu nikogo nie dziwią. Co ciekawe, na rok 2016 przewidywano "internetowe romanse" - te jednak stały się faktem znacznie wcześniej. Na ten sam okres miał przypaść debiut komputerów kwantowych, które póki co istnieją wyłącznie w teorii. Trzy lata wcześniej, w 2013 roku, miała upowszechnić się mobilna sieć - i tu kolejny strzał w dziesiątkę, ponieważ smartfony obsługujące #Internet upowszechniły się właśnie na przełomie 2012 i 2013 roku, a trend ten trzyma mocno po dziś dzień. Natomiast w 2018 roku technologia miała stać się tak powszechna, że możliwe byłoby wyśledzenie każdego w dowolnej chwili. Cóż, NSA i inne agencje zdołały dokonać tego szybciej. Niestety.

Poza rok 2020

A jak ma prezentować się świat po 2020 roku? W 2021 roku wirtualni aktorzy mają zastąpić prawdziwych, dwa lata później zaś ludzkość powinna świętować wykrycie skutecznego leku na raka. W 2024 roku #Google Earth ma dysponować trójwymiarowym modelem dosłownie każdego skrawka Ziemi, a do 2026 roku większość krajów umożliwi udział w wyborach za pomocą smartfonów. W latach 2030-2040 mają pojawić się możliwości programowania organizmów, połączenia elektroniki z systemem nerwowym oraz latające auta i "inteligentne ubrania". Na rok 2052 przewiduje się konflikty zbrojne wyłącznie z udziałem robotów, a na 2065 - zrozumienie zwierząt pozwalające na komunikację z nimi. Im dalej, tym bardziej science fiction, jak na przykład możliwość tworzenia kopii zapasowej wspomnień (2081 rok), wydłużenie przeciętnego czasu życia do 200 lat (2084), a na 2103 łączenie się z siecią przez interfejs zaimplementowany w mózgu. W 2271 roku mamy mieć ludzkość biegle władającą telepatią. Wierzcie lub nie, ale na koniec tak nieśmiało zauważę, że dzisiejszy internet w latach 70. XX wieku też był uznawany za gadżet rodem z fantastyki naukowej.