To sardoniczne porównanie mógłbym rozwijać dalej. Kto popycha wóz konia bandyty? Użyteczni idioci. Tacy, co nie przyjmują do wiadomości, że Lew Dawidowicz Trocki terminował w Nowym Jorku u niejakiego Paula Schiffa. Zaś Lenin był, przynajmniej z początku, marionetką w rękach kajzerowskich Niemiec i niejakiego Parvusa (Izraela Helphanda). Także tego, że Rosja jest już naprawdę demokratyczna. W każdym razie nie mniej niż Stany Zjednoczone za rządów Franklina Delano Roosevelta.

Pozostało jeszcze wyjaśnić, przynajmniej z grubsza, kto to taki koń bandyta. Co prawda wielu ludzi na prawicy wie doskonale, że to rodak Trockiego i Parvusa.

Także o tym, że za młodu próbował zmusić de Gaulle'a, aby kopał się z koniem. Co prawda nie za bardzo mu to wyszło, ale pokolenie nazwane od roku, w którym to się wydarzyło, kopało aż do skutku dołki pod całą naszą cywilizacją. Obecnie niektóre narody (jak syryjski i kurdyjski) walczą o przetrwanie, a inne (w tym zapewne naszych zachodnich sąsiadów) czeka to w najbliższym czasie. Dowiedzą się o tym w sposób niezwykle dotkliwy, kiedy islamiści zaczną im zabijać dzieci. Takie jest obecne tło gry, która zwie się: #Wielka polityka.

Pokerowe zagranie prezydenta Stanów Zjednoczonych

W pierwszych tygodniach po wygranych przez Trumpa wyborach jego przeciwnicy stawali na głowie, próbując znaleźć jakieś sposoby, by nie pozwolić mu objąć prezydentury. Mijający już powoli rok jego rządów wykazał, że zawzięli się, aby tę prezydenturę sparaliżować.

W podobny sposób jak spotkało to Nixona, kiedy nie chciał oddać na rzeź stalinowcom z politbiura w Hanoi narodów Indochin.

Jeszcze tydzień temu słychać było ich zwycięskie okrzyki: już go mamy, już go formalnie oskarżymy o spisek z Putinem! Podczas gdy komisja śledcza, sterowana przez rzeczywiste ośrodki władzy, nadal usiłuje przekonać lud, że jego prezydent to zdrajca, pojawią się na nią odwrotne naciski. Gest, jaki wykonał w kierunku państwa hebrajskiego, zostanie spłacony w postaci nacisku, by doprowadzić szukanie tzw. rosyjskiego śladu do martwego punktu.

Kim są wrogowie Trumpa?

Wszystko wskazuje na państwo w państwie (on sam określa to jako: deep state), jakie zbudowała w USA rzekomo apolityczna masoneria. W praktyce oznacza to jednak nie tyle mityczne tajne stowarzyszenia, co wzajemne osłanianie się przedstawicieli tej części wyższych warstw społecznych, która pragnie służyć tylko sama sobie. Trump jest pierwszym niemasońskim prezydentem Stanów od czasu Abrahama Lincolna. Obrazu całości dopełnia ich zgrupowanie wokół ideologii lewacko-liberalnej, z mitem winy białego człowieka jako ich głównym obrządkiem.

Tymczasem Rosja Putina odnosi totalne zwycięstwo w wojnie totalnej w Syrii

Jest to zwycięstwo niezmiernie ważne nie tylko z punktu widzenia rosyjskich interesów mocarstwowych, ale też ze względów społecznych i religijnych. Jest to pierwsza prawosławna wyprawa krzyżowa. Jej znaczenie można w pełni ocenić na przykładzie sytuacji w Aleppo. Zachodnia, zamieszkana przez arabskich, aramejskich i ormiańskich chrześcijan część miasta, została w końcu uwolniona od prześladowców. Wspólnym wysiłkiem wojsk Asada, pospolitego ruszenia miejscowych mieszkańców, a także lotnictwa Putina spalono wszystkie moździerze i haubice, z których codziennie mordowano bezbronnych ludzi. Kto się na czas nie poddał, zginął pod gruzami. Zbrodnia i kara!

Cum Romulo manu – tak z nimi trzeba walczyć!

Krytycy decyzji Trumpa o przeniesieniu ambasady w Izraelu powiadają, że nie należy opowiadać się po jednej ze stron. Owszem, należy! Paktowanie z islamistami jest tak samo bezsensowne, jak było utrzymywanie normalnych stosunków z bolszewikami. Polska uznała ich rząd, zobowiązała się wobec nich do nieagresji, a oni dali za to Polsce cios w plecy i Katyń. Po stokroć lepiej byłoby pójść z hitlerowcami na stalinowców. Postanowienie by walczyć "za honor ludzkości" było szczytem romantycznej głupoty.

W oczach tzw. całej postępowej ludzkości i tak byliśmy i jesteśmy pomocnikami Hitlera. W oczach ortodoksyjnych muzułmanek, ich synów i mężów, każdy biały chrześcijanin to pomocnik Izraela. Logika nakazuje pomagać wszystkim wrogom wojujących islamistów. W wyniku pokerowych zagrań Trumpa i zwycięstw Putina jesteśmy coraz bliżsi świata, któremu przestanie zagrażać wóz konia bandyty, jadący w kierunku wojny światowej na noże, siekiery, maczety i ciężarówki. Nie rozumieją tego rusofobiczni neokonserwatyści, czyli neokonie. Prrr...!

źródło: wiedza i przemyslenia Autora

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Donald Trump #Syria