Sytuacja w Stanach Zjednoczonych Ameryki daleka jest od uspokojenia i wyraźnej poprawy. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że powoli zmierza w kierunku wojny domowej. Do konfliktów na tle rasowym dochodzi narastająca niechęć między dwiema grupami narodu, tworzącego państwo: białych anglosaskich protestantów. Określiłem ich już jako starokonserwatystów i młodonarodowców. Oczywiście istnieje też wpływowe środowisko starych, a mimo to wciąż wojujących, lewicowych liberałów. Z oczywistych względów prędzej czy później nad starymi wezmą górę młodzi. Pytanie tylko - kiedy i w jakich okolicznościach to się dokona? Na te procesy, ze względu na to, że kiedyś Amerykanie mieli przeważnie gdzieś los, który spotkał nasz kraj, patrzę beznamiętnie.

Reklamy
Reklamy

Niniejszy materiał będzie zatem pierwszym z cyklu chłodnych analiz.

Nader pouczające liczby

Ujednolicone sprawozdanie statystyczne Federalnego Biura Śledczego (Federal Bureau of Investigations, #FBI) na temat przestępczości podaje, że 57 tysięcy amerykańskich policjantów zostało zaatakowanych w czasie, gdy wykonywali swoje obowiązki służbowe, a 118 z nich zabito na służbie. Jak podano w tym sprawozdaniu: „na niemal 80% funkcjonariuszy, którzy zostali zaatakowani na służbie dokonano napaści przy pomocy broni osobistej [tzn. części ciała]: rąk, pięści lub kopniaków”. Nieco ponad dwa procent z nich zostało zaatakowanych przy użyciu broni palnej.

Odwrotna prawidłowość występuje w przypadku tych, którzy zostali zabici

Spośród 118 funkcjonariuszy, którzy zostali zabici na służbie 66 (tzn.

Reklamy

56%) zmarło w wyniku „rozmyślnych działań o charakterze przestępczym.” 62 (94%) z nich zostało pozbawionych życia przy użyciu broni palnej.

Odwrotna strona medalu

Tego rodzaju dane należy czytać – jak to się kiedyś określało – między wierszami. To znaczy uwzględniając tło spraw, do których się odnoszą. Przede wszystkim daje do myślenia masowa skala rękoczynów, skierowanych przeciw policjantom na służbie. Jest to świadectwo bardzo złej atmosfery, jaka panuje w Stanach Zjednoczonych między policją a społeczeństwem. Zwłaszcza w przypadku mniejszości rasowych, które w niedalekiej perspektywie czasowej mogą zacząć stanowić większość ludności.

Z drugiej strony tamtejsi stróże prawa nie dają sobie narzucić stref, do których obcym (białym) wstęp jest wzbroniony (ang.: no go areas). W takich strefach są atakowani przy pomocy dalekowschodnich sztuk walki wręcz albo w sposób o wiele mniej wyszukany. Usiłuje się ich znienacka znokautować, przewrócić, skopać butami.

Bardzo niski odsetek zabitych w stosunku do zaatakowanych wskazuje na skuteczność taktyki amerykańskiej policji.

Reklamy

Mianowicie wyruszanie na interwencję już nie pojedynczo czy po dwóch, ale całą grupą. Wskazuje się palcem na narastającą brutalność, a nawet okrucieństwo policji w #USA. Jednak ten medal ma dwie strony. Policjant też nie ma ochoty odnosić ran, zostać inwalidą albo postradać życie.

Tak więc jedni gliniarze dokonują czynności prewencyjnych lub śledczych, a drudzy pilnują ich bezpieczeństwa z odbezpieczonymi pistoletami w rękach. Można zatem wykonującego czynności służbowe funkcjonariusza uderzyć albo kopnąć, ale niezmiernie rzadko udaje się go zatłuc na śmierć. Oczywiście jest to metoda skuteczna na złe, ale wciąż jeszcze w miarę spokojne czasy. Jeśli przestępcy i awanturnicy przestaną bać się policji, to…

Jednak o tym, konkretnie, z kilkoma dalszymi, niezbędnymi liczbami przeczytacie w osobnym artykule.

źródło: breitbart.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#policja