Tortury kojarzą się albo ze średniowieczem, kiedy skazańców łamano kołem, albo z odległymi reżimami. Nie ma jednak we współczesnym świecie państwa, które byłoby od nich wolne. Oczywiście stopień nasilenia i charakter tych zjawisk jest różny. W Polsce również, wcale nie rzadko, funkcjonariusze występujący w imieniu państwa stosują haniebne praktyki.

Długa historia urzędowego bestialstwa

Historia tortur jest długa niczym dzieje ludzkiej cywilizacji. W antyku czy średniowieczu, na rozkaz władców z upodobaniem budowano machiny, służące do zadawania jak największego bólu. Krwawe widowiska dawały rozrywkę zgromadzonym oraz trzymały gawiedź w bojaźni przed karą.

Reklamy
Reklamy

Dlatego wymyślono wyniesiony w górę szafot, niczym scenę teatralną, skąd jednocześnie zabawiano i ostrzegano przed łamaniem reguł.

Pamięć o przerażających sposobach zadawania bólu przetrwała w zbiorowej świadomości do dziś. Legendarna żelazna dziewica, łamanie kołem, roztrzaskiwanie kości skazańca kanciastą maczugą, czy byk z brązu opisany w „Boskiej komedii” Dantego – spiżowa figura byka pusta w środku, która z początku miała być instrumentem muzycznym, a stała się złowrogim symbolem tyranii. Konstruktor Perillus namówił władcę miasta Akragas Falarisa, aby wykorzystać instrument w nieco inny sposób. Byk był na tyle duży, że mógł pomieścić się w nim człowiek. Ofiarę wkładano do środka i rozpalano ogień pod figurą. Krzyk smażonego nieszczęśnika był przetwarzany podczas przechodzenia przez zmyślnie skonstruowany modulator, umieszczony w głowie byka i słyszany jako jego donośny, przerażający ryk.

Reklamy

Współczesna opresja władzy

Fotografie z więzienia Abu Ghraib, na których amerykańscy żołnierze pastwią się nad osadzonymi, przywodziły na myśl krwawe historie sprzed wieków. Cały cywilizowany świat osłupiał. Owszem, wiadomo było, że reżimy takie jak w Korei Północnej stosują tortury. Trudno jednak było pojąć, że demokratyczne państwo, jakim są podobno USA, metodycznie łamie konwencję ONZ.

W tajnych więzieniach CIA domniemani lub prawdziwi członkowie Al-Kaidy byli podtapiani, bici i poniżani. Oblewano ich wodą i zamykano w zimnej celi lub umieszczano w pomalowanych na biało karcerach, gdzie 24 godziny na dobę świeciło się światło. Ofiara traciła poczucie czasu i zmysły.

Obecnie państwa próbują skrywać okrutne praktyki i nie wystawiają szafotów na rynkach miast. W raporcie ONZ o torturach w Korei Północnej można przeczytać zeznania zbiegłego urzędnika tajnej policji: „Sala była wyposażona w zbiornik wody, w którym zanurzano podejrzanych do momentu, aż nie zaczynali odczuwać strachu przed utonięciem.

Reklamy

Pokój miał również kajdany na ścianach, które zostały specjalnie przystosowane, by zawieszać ludzi do góry nogami. W skład narzędzi tortur wchodziły m.in. igły, które były wbijane pod paznokcie podejrzanego i gorąca woda z chili, która wlewana była do nosa ofiary”.

Jak to jest w Polsce?

W Polsce nie ma milczącego przyzwolenia władz na tortury, niemniej Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje na problem znęcania się funkcjonariuszy działających w imieniu państwa nad zatrzymanymi. „Tortury dotykają najsłabszych i najuboższych, tych, którzy nie poradzą sobie sami z systemem prawa” – mówi doktor Bodnar. W raporcie podaje przykłady stosowanej przemocy: bicie, rażenie paralizatorem miejsc intymnych, duszenie foliowym workiem, grożenie podłożeniem narkotyków.

Rzecznik podkreśla, że najczęściej tortury są stosowane przy sprawach błahych. Jako przykład podaje zajście z Warszawy. Podejrzany o kradzież roweru został podwieszony za wykręcone z tyłu ręce na wieszaku, a następnie policjanci bili go pałką po nogach i piętach oraz grozili gwałtem.

Trudno oszacować, ile podobnych incydentów zdarza się w Polsce w ciągu roku. Po pierwsze są to przestępstwa trudne do wykrycia i osądzenia. Zatrzymani często ich nie zgłaszają, nie chcąc mieć jeszcze większych kłopotów. Po drugie RPO wskazuje, że kodeks karny nie definiuje zjawiska tortur, a przepisy mówiące o znęcaniu są rozproszone.

Rzecznik uważa, że remedium na podobną patologię byłby szybki dostęp do obrońcy. Jednak na konferencji poświęconej torturom mecenas Mikołaj Pietrzak zaznaczył, że dostęp do prawnika jest „iluzją”. Żeby natychmiast wezwać pomoc trzeba znać nazwisko i numer telefonu adwokata, a i tak wszystko zależy od dobrej woli funkcjonariusza.

Nie można myśleć o torturach jedynie jako o niechlubnej historii. Natura człowieka i władzy nie uległa zmianie, więc nie można oczekiwać, że tortury znikną z naszego świata. Trzeba być jednak wyczulonym na przejawy nadużywania władzy przez ludzi, którzy powinni nas chronić.

źródło: rpo.gov.pl, britannica.com, theguardian.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #prawa człowieka #CIA