Jakiś czas temu na fanpage “Media Kłamią” mieliście możliwość zadawania pytań dziewczynie z syryjskiej Palmiry. Uznaliśmy, że wybierzemy najciekawsze z nich i przedstawimy w tym materiale. Przed Wami #wywiad z mieszkanką miasta, które ciągle znajduje się pod okupacją #ISIS.

Reklamy

Redakcja: Jaki był poziom życia przed wojną w Syrii Assada i czy jest on popierany przez zwykłych ludzi?

Korespondentka: Życie w Syrii Assada nie było złe. Assad był dobry do czasu, gdy zmieniło się to w tyranię. Generalnie są tutaj dwie grupy ludzi - ci, którzy lubią Assada, i ci, którzy go nienawidzą, to są strony tej wojny.

Reklamy

Ja akurat wspieram rebeliantów. Uważam, że Assad jest złym człowiekiem. Niektórzy ludzie uważają, że współpracował on z Al-Kaidą i ja uważam, że to może być prawda. Tym samym to on mógł być powodem, dla którego Daesh tutaj jest.

R: Czyim wytworem jest ISIS według Syryjczyków? Dlaczego ludzie ich popierają?

K: Ludzie ich popierają prawdopodobnie przez ich propagandę. Twierdzą, że są prawdziwym krajem islamu żyjącym według Koranu, walczącym dla Allaha. Ludzie, którzy im uwierzyli, po prostu się przyłączyli. Większość z nich uświadomiła sobie, że to, co robi Daesh, to haram [w tym kontekście słowo to oznacza "to, co jest zakazane" - dopisek redakcji], na przykład zabijanie i torturowanie ludzi. Chcą opuścić tę organizację, ale na to jest już zazwyczaj za późno. Jeśli raz do nich dołączysz, bardzo trudno jest odejść. Reszta jednak po prostu cieszy się cierpieniem innych. Na przykład Brytyjczycy są wyjątkowo okrutni podczas torturowania.

R: Czy mogłabyś rozwinąć myśl o Brytyjczykach?.

Reklamy

K: Daesh jest bardzo internacjonalną grupą. Bardzo dużo ludzi jest z Europy, najwięcej Francuzów. Drugą największą grupą są Brytyjczycy. Są jednak ludzie nawet z Ameryki Południowej - z Brazylii.

R: Są to rzeczywiście Francuzi z krwi i kości czy na przykład ktoś, kto pochodzi z Egipskiej rodziny i mieszkał przez kilka lat we Francji przed zwróceniem się w stronę Daesh?

K: Czasami słyszę, jak rozmawiają po francusku, więc przypuszczam, że są Francuzami. Tutaj naprawdę są ludzie z całego świata.

R: Czy są tam prowadzone akcje partyzanckie? Czy powstał jakiś ruch oporu?

K: Była tutaj grupa mieszkańców walcząca z nimi wewnątrz miasta. Ale tylko była, większość z nich została zabita lub wtrącona do więzienia [czytelnikom należy się w tym momencie przypomnienie, że więzienie w Palmirze jest jednym z najgorszych na świecie i z krwawą historią - dopisek redakcji]. Niebezpośrednio walczą z nimi Anonymous, blokując ich konta internetowe, czym utrudniają im komunikację..

Reklamy

Chciałam z nimi walczyć, gdy przyszli. Mam w domu broń, chwyciłam ją i wyszłam na zewnątrz… jednak po kilku minutach byłam zbyt przerażona i uciekłam do domu. Naprawdę podziwiam żołnierzy walczących z Daesh, dostanie się do ich niewoli musi być straszne. Znałam jednego mężczyznę, który przeżył coś takiego. Opowiedział nam o tym, co się tam dzieje. Nawet nie mogłam uwierzyć. Stąd wiem, że Brytyjczycy są okrutni. Ten człowiek wkrótce później oszalał i się zastrzelił.

R: Jak wojna wpłynęła na codzienne życie, tj. dostęp do transportu, jedzenia i kultury?

K: Zanim wojna przyszła do Palmiry, było tutaj relatywnie dobrze. Transport działał i było pod dostatkiem wody i jedzenia. Gdy Daesh przyszło po raz pierwszy, poczuliśmy to - zmniejszyła się ilość pożywienia. Alhamdulillah [chwała Allahowi - dopisek redakcji] nie była to literalnie głodówka, jednak środki transportu, takie jak samochody czy autobusy, od tego momentu nie działają.

Powyższy wywiad jedynie potwierdza naszą dotychczasową wiedzę o bardzo trudnej sytuacji na terenach zajętych przez ISIS, o których dowiadywaliśmy się już wcześniej, między innymi w artykule o nalotach na państwo islamskie czy o historii ISIS w pigułce.

Autorzy: Łukasz Sendecki przy pomocy Michała Cukrowskiego. Dane mieszkanki Palmiry nie zostaną opublikowane ze względu na jej bezpieczeństwo.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Syria